WARSZAWA
CZY SPÓŁDZIELCZY DOM HANDLOWY "SEZAM" ZOSTANIE ZBURZONY?
Paweł Giergoń    16.05.2010

Warszawa. SDH Sezam
Warszawa. SDH Sezam Warszawa. SDH Sezam
Warszawa. SDH Sezam Warszawa. SDH Sezam
Warszawa. SDH Sezam Warszawa. SDH Sezam
Warszawa. SDH Sezam Warszawa. SDH Sezam
Warszawa. SDH Sezam Warszawa. SDH Sezam
Kilka miesięcy po ujawnieniu przez właściciela planów zburzenia Rotundy PKO i zastąpienia jej nowym, "nowoczesnym" obiektem bankowo-gastronomicznym, ambitne plany "modernizacji" kolejnego integralnego elementu architektonicznego tzw. Strony Wschodniej ulicy Marszałkowskiej w Warszawie przedstawiła WSS Społem Śródmieście. Plany te przewidują zburzenie oddanego do użytku w 1969 roku Spółdzielczego Domu Handlowego Sezam i zastąpienie go ośmiopiętrowym budynkiem biurowym z fukcjami handlowymi w parterze. Właściciel argumentuje swoje plany nieopłacalnością remontu czterdziestoletniego budynku i jego "mankamentami funkcjonalnymi", co biorąc pod uwagę obecny stan wizualny Sezamu, doprowadzonego w zaledwie kilka lat do roli wieszaka na płachty reklamowe, musi budzić uzasadnione obawy, iż nie o stan techniczny budynku tutaj chodzi. Atrakcyjna lokalizacja w ścisłym centrum miasta, przy wyjściu ze stacji metro i planowanej stacji drugiej linii kolejki podziemnej stanowi łakomy kąsek dla tzw. developerów, zainteresowanych wyłącznie sprzedażą jak największej powierzchni biurowej. Nie tak dawno przecież WSS Społem Śródmieście przedstawiła projekt budowy 120-metrowego wieżowca w miejscu dzisiejszego Sezamu. Projekt ten spotkał się jednakże z negatywną opinią urzędników miejskich i mieszkańców budynku na tyłach domu towarowego, którym tego typu inwestycja zasłoniłaby światło dzienne.

Przebudowa istniejącej tkanki miejskiej jest naturalnym czynnikiem rozwoju miasta. Od stuleci nowe wypiera stare. Zużyte konstrukcje zastępuje się nowymi, trwalszymi. Niefunkcjonalne budynki, funkcjonalnymi. Brzydkie, ładniejszymi. Te ostatnie, stanowią nierzadko o charakterze miasta, stając się jego wizytówką - powielaną w albumach, folderach, przewodnikach czy na pocztówkach. Taka jest kolej rzeczy. Jest jednakże jedno "ale" - taki subtelny, ostatnio pomijany aspekt tego zagadnienia - gorsze nowe nie powinno zastępować dobrego starszego, a wszystko wskazuje na to, że taki stan rzeczy szykuje nam właściciel SDH Sezam. Przedstawiony przez spółdzielców szkic projektu nowego, czterdziestometrowego gmachu biurowego burzy kilka podstawowych zasad współczesnej, cywilizowanej architektury. Po pierwsze, obecny budynek SDH Sezam stanowi integralną, doskonale zharmonizowaną część założenia urbanistycznego tzw. Strony Wschodniej, która nie przez przypadek nie podlega ochronie poprzez wpis do planu miejscowego. Planu po prostu nie ma. Po drugie, spójna i logiczna koncepcja zespołu realizującego w latach 60. XX wieku tę część Śródmieścia Warszawy nie powinna podlegać jakimkolwiek zmianom kubaturowym i estetycznym. Niestety, od wielu już lat założenie to ulega permanentnej, dzikiej i amatorskiej destrukcji, czego przykładem przebudowa dawnych Domów Towarowych Centrum (Junior, Wars i Sawa) na bezpłciowe, pozbawione elementarnej elegancji pudła o przeszklonych na wzór oddziału szpitalnego mdłych i nieprzezroczystych elewacjach, kryjących tandetę wnętrz wykończonych białymi płytami kartonowo-gipsowymi, zniszczenie kombinatu gastronomicznego Zodiak na tyłach DT Centrum na rzecz amerykańskiej sieci fast food, zamknięcie i sprzedanie krakowskiej sieci delikatesów najwartościowszego architektonicznie obiektu tzw. Strony Wschodniej czyli kina Relax czy wreszcie kompletnie amatorska przebudowa a de facto barbarzyńskie zniszczenie tzw. Pasażu Śródmiejskiego na rzecz granitowej pustyni, tandetnie udekorowanej różnokolorową folią i plastikowymi imitacjami winorośli... Po trzecie, projektując jakikolwiek nowy element w strukturze istniejącej już tkanki miejskiej, należy odnosić sie z szacunkiem do sąsiedniej zabudowy i z szacunkiem do dokonań poprzedników. Tego szacunku w środowisku architektów niestety dziś brakuje. Po czwarte wreszcie, po drugiej stronie ulicy Marszałkowskiej powstanie wkrótce Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zaprojektowane przez szwajcarskiego architekta Christiana Kereza - muzeum, którego projekt wyłoniony został w konkursie międzynarodowym. Obecna, mimo skandalicznego zapuszczenia nadal czytelna bryła SDH Sezam znakomicie z owym projektem koresponduje. O planowanym do wzniesienia szklano-stalowym pudle biurowym tego samego powiedzieć już nie można.

50 lat temu o wyraznie architektury tej części miasta decydowali najwybitniejsi polscy architekci i jeden z najburzliwszych konkursów architektonicznych w dziejach powojennej Warszawy. W jego wyniku powstał nowoczesny, spójny i znakomicie przemyślany zespół budynków mieszkalnych i handlowych, stanowiący jedno z najlepszych rozwiązań urbanistycznych tego typu w Europie. Nienaruszona bezmyślnymi przebudowami i degradacją działaniami nowych właścicieli modernistyczna zabudowa tzw. Strony Wschodniej stanowiła do 1989 roku jedyny chyba w Warszawie tego typu przykład udanej, kompleksowo zaprojektowanej i znakomicie funkcjonalnej architektury nowoczesnej po 1945 roku. W odróżnieniu od nigdy nieukończonej Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej czy katastrofalnej dla wyrazu Śródmieścia zabudowy osiedla Za Żelazną Bramą - Rotunda PKO, Domy Towarowe Centrum, SDH Sezam, kino Relax i Pasaż Śródmiejski ze zróżnicowaną wysokościowo zabudową mieszkalną można uznać za dzieło skończone o określonych, wysokich walorach estetycznych, architektonicznych i urbanistycznych. Dziś tę wartość próbuje się deprecjonować, wymyślając co raz to nowe pomysły na unicestwienie poszczególnych, a w efekcie wszystkich elementów składających sie na całość harmonijnej zabudowy. Niezrozumiałym jest brak planu miejscowego dla tego rejonu miasta, pozwalający w efekcie na stopniowe, dokonujące sie od lat niszczenie architektury spójnego założenia. Niezrozumiałym jest bierność radnych miasta stołecznego Warszawy, którzy plan ów powinni uchwalić. Niezrozumiałym jest bezczynność stołecznego i wojewódzkiego konserwatora zabytków, którzy nie podejmują żadnych działań w celu zapobieżenia owej destrukcji. To ostatni już moment na tego typu działania. W chwili wydania pozwolenia na wyburzenie Sezamu czy Rotundy PKO, istnienie pozostałych elementów architektonicznych tzw. Strony Wschodniej straci rację bytu. Usunięcie jednego elementu składowego założenia spowoduje, że zniszczeniu ulegnie całość.

* * *
Spółdzielczy Dom Handlowy "Sezam" oddano do użytku 11 października 1969 roku. Po zbudownych kolejno: Rotundzie PKO (1966), Salonie "Mody Polskiej" (1967) i Domu Towarowym "Junior" (1969), SDH "Sezam" był kolejnym zrealizowanym elementem zabudowy tzw. Strony Wschodniej ulicy Marszałkowskiej na odcinku między ulicami Świętokrzyską i Alejami Jerozolimskimi w Warszawie. Wzniesiono go wg projektu Zbigniewa Karpińskiego i Andrzeja Sierakowskiego przy współpracy Tadeusza Błażejowskiego i Romualda Widery (wnętrza) oraz Jana Kociowskiego (konstrukcja). Budynek posiada trzy kondygnacje nadziemne (parter + dwa piętra) oraz kondygnację podziemną. Pierwotnie mieścił sklep samoobsługowy z zapleczem, bar samoobsługowy dla około 260 osób oraz firmowe stoiska spożywcze i kwiaciarnię. Wszystko to na małej stosunkowo powierzchni 7665 metrów kwadratowych. Układ komunikacyjny części podziemnej umożliwiał jednoczesny rozładunek pięciu samochodów dostawczych. Tu też zlokalizowano magazyny, szatnie dla personelu, pomieszczenia techniczne oraz salę sprzedaży artykułów przemysłowych. Parter zajmował sklep samoobsługowy typu "supersam". Na pierwszym piętrze sala sprzedażowa dzieliła powierzchnię z kawiarnią oraz tarasem od strony północnej budynku. Na taras ten oraz do kawiarni wiodły dodatkowe schody zewnętrzne z placyku od strony ulicy Świętokrzyskiej. Drugie piętro zajmowała sala sprzedażowa o bardzo dużej rozpiętości wnętrza (24 m) oraz trakt administracyjno-biurowy, częściowo dostępny również dla klientów. W przeciwieństwie do atrakcyjnych lecz drogich szklanych elewacji Domów Towarowych Centrum, oba piętra budynku osłonięte zostały bezokiennymi ścianami kurtynowymi, z zewnątrz wykonanymi z fałdowanej blachy aluminiowej. Koszt jednego metra kwadratowego takiej ściany okazał się być o połowę tańszy od elewacji szklanej. Pozwalał również na inne zagospodarowanie wnętrza - powiększenie przestrzeni handlowej poprzez możliwość ustawiania stoisk i regałów przy ścianach zewnętrznych. Co ciekawe, tego typu rozwiązanie ściany kurtynowej miało zapewnić również jej łatwą konserwację w cyklu dwuletnim.

Wnętrza Sezamu przedstawiały jednolity charakter. Oświetlenie ukryte zostało za żaluzjami rozpraszającymi światło, rytmem swym porządkując przestrzeń sal sprzedażowych. Ściany obudowane zostały płytami paździeżowymi i okleinami fornirowanymi. Ciepło i przytulnosć wnętrza podkreślały pasy wykładziny mahoniowej. Jednolita płaszczyzna elewacji zewnętrznej od strony ulicy Marszałkowskiej ozdobiona została atrakcyjnym wizualnie systemem oświetleniowym. Poza dużymi neonami z nazwą sklepu, na ścianie tej znalazły się również rzędy biegnących od góry do dołu lamp-groszków, które rozmieszczone w równych odstępach siatki wertykalno-horyzontalnej, zaprojektowane zostały do wyświetlania nieskomplikowanych komunikatów świetlnych. Spółdzielczy Dom Handlowy Sezam to znakomicie zaprojektowany budynek o architekturze dostosowanej do przeznaczonych mu funkcji. Świetnie skomponowany z otoczeniem, w czasach swojej świetności stanowił bodaj centralną część założenia tzw. Strony Wschodniej, stanowiąc jedyny w okolicy sklep wielkopowierzchniowy z funkcjami gastronomicznymi i usługowymi. Był też najbardziej rozświetlonym i poprzez żywe, spływające kaskadami rzędy świateł lamp-groszków na elewacji, najbardziej atrakcyjnym wizualnie elementem założenia. Projektancji budynku zadbali też o skromne, ceramiczne elementy plastyczne w elewacji. Trzy z czterech wejść do budynku rozświetlały neony umieszone na płaszczyznach ozdobionych mozaiką. Część parterowa elewacji budynku pokryta została rzeźbiarsko potraktowanymi ceramicznymi płytkami w odcieniach zieleni i żółci, stanowiącymi we fragmentach ciekawe światłocieniowo, w zależności od pory dnia i oświetlenia kompozycje plastyczne.

Koniec lat 80. XX wieku przyniósł zmiany, które na zawsze odmieniły oblicze tego popularnego warszawskiego domu towarowego. Cześć północną budynku, zajmowaną pierwotnie w parterze przez bar samoobsługowy i kwiaciarnię oraz kawiarnię z tarasem na piętrze zniszczono na rzecz budowy pierwszego w Polsce punktu sprzedaży hamburgerów sieci McDonalds. Niewyszukana, pseudo-postmodernistyczna przybudówka nowej restauracji obrosła budynek Sezamu niczym stalowo-szklana oranżeria, burząc pierwotną kompozycję Sierakowskiego i Karpińskiego, zapoczątkowując jednocześnie proces destrukcji szaty zewnętyrznej budynku. Z czasem przestały działać światła elewacji. Brudną, zaniedbaną i niekonserwowaną ścianę od ulicy Marszałkowskiej pokryły w całości szmaty reklam. Demontowano jeden po drugim neony i oświetlenie, które stanowiło o wyjątkowym charakterze tego miejsca po zapadnięciu zmroku. Na koniec zniszczono płaszczyznę mozaiki z neonem "sam" od strony południowej, zastępując ją elektroniczną tablicą wyświetlającą informacje o promocjach jajek, serów i mydła w płynie. Chęć zysku za wszelką cenę sprawiła, że całkowicie zatarta została charakterystyczna, oryginalna bryła budynku. W tej sytuacji trudno polemizować o jakichkolwiek wartościach estetycznych, wizualnych czy architektonicznych Sezamu. Nie znaczy to jednakże, że traktowany jak słup ogłoszeniowy budynek bezpowrotnie został dla przestrzeni miejskiej stracony. Wystarczy odrobina dobrych chęci, szczotka, mydło i elementarna wrażliwość na piękno architektury.

Foto © 2007 Paweł Giergoń




redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.