WARSZAWA
POTŁUCZONE ELEWACJE
Paweł Giergoń    20.07.2010

Czy uruchamiając w 1804 roku manufakturę w Ćmielowie Kanclerz Wielki Koronny, hrabia Hiacynt Małachowski, mógł przewidzieć, że sto pięćdziesiąt lat później wyroby założonej przez niego fabryki porcelany sięgną… elewacji? Potłuczone talerze, kubki, filiżanki czy inne elementy zastawy stołowej na elewacjach domów i budynków w czasach peerelu to zjawisko powszechne i zarazem owiane mgiełką wstydliwej tajemnicy. Od strony fachowej praktycznie nieopisane. Fascynujące, jako zjawisko socjologiczne, historyczne i artystyczne, wszak trudno nie dostrzec tu (w większości przypadków wątpliwych) walorów plastycznych.

Wykorzystanie porcelitowych odpadów przemysłowych w budownictwie trzeba podzielić na dwie kategorie: indywidualną i masową. W czasach późnego peerelu, w małych miasteczkach i na wsi, modne było "dekorowanie" ścian frontowych "willi" wszelkiej maści tłuczonką, które to zjawisko na siłę uznać by można za rodzaj radosnej i niczym nieskrępowanej twórczości ludowej. Zdaniem znakomitego architekta, profesora Marka Budzyńskiego, właśnie ta forma "artystycznej wypowiedzi" (w odróżnieniu od cepeliowskiej) była jedyną, prawdziwą sztuką polskiej wsi po 1945 roku. Nieotynkowana do dziś ściana frontowa kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego, wzniesionego wg projektu Budzyńskiego na warszawskim Ursynowie, miała otrzymać elewację z porcelitowych odpadów w formie pnących się kwiatów polnych. Wielka to szkoda, że projekt nie został ostatecznie zrealizowany. Drugim, równie ciekawym i nieopisanym zjawiskiem jest wykorzystanie potłuczonego porcelitu na elewacjach budynków mieszkalnych, biurowych i użyteczności publicznej w dużych miastach. Warto byłoby zastanowić się, jakie czynniki decydowały o kosztownym, mozolnym wciskaniu odłamków ceramicznych w wielkie połacie tynkowanych ścian, liczących kilkadziesiąt metrów długości budynków biurowych żerańskiego FSO czy Polskich Zakładów Lotnicznych na Okęciu? Jakie były korzyści ekonomiczne z obłożenia zlokalizowanego w prestiżowej lokalizacji kina "Relax" dokładnie wyselekcjonowanymi i prawie idealnie dopasowanymi fragmentami zastawy stołowej jednej z polskich fabryk porcelany? Czy "ćmielowskie" elewacje budynku socjalno-usługowego basenów Legii przy ulicy Łazienkowskiej pełniły jakieś dodatkowe funkcje użytkowe? Czy wykorzystanie odpadów ceramicznych w owym czasie sugerowały jakieś rozporządzenia ministerialne? Na te pytania trudno dziś odpowiedzieć bez zasięgnięcia opinii architektów, które owe budynki wznosili.

Potłuczone naczynia. Hala Marymoncka Potłuczone naczynia. Hala Marymoncka Potłuczone naczynia. Hala Marymoncka Potłuczone naczynia. Hala Marymoncka Potłuczone naczynia. Hala Marymoncka Potłuczone naczynia. Kino Relax Potłuczone naczynia. Kino Relax Potłuczone naczynia. Kino Relax
Potłuczone naczynia. Kino Relax Potłuczone naczynia. Kino Relax Potłuczone naczynia. Kino Relax Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny w Pasażu Śródmiejskim Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny w Pasażu Śródmiejskim Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny w Pasażu Śródmiejskim Potłuczone naczynia. Budynek biurowy Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu Potłuczone naczynia. Budynek biurowy Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu
Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej
Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Belgijskiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Etiudy Rewolucyjnej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Etiudy Rewolucyjnej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Etiudy Rewolucyjnej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Etiudy Rewolucyjnej Potłuczone naczynia. Pawilon szatni basenów Legii /zburzony/ Potłuczone naczynia. Pawilon szatni basenów Legii /zburzony/
Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Ustrzyckiej Potłuczone naczynia. Budynek mieszkalny przy ul. Ustrzyckiej Potłuczone naczynia. Ogrodzenie hotelu Powiśle

Opisywane zjawisko miało miejsce w Warszawie od przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku i trwało stosunków krótko. W odróżnieniu od "prawdziwej sztuki polskiej wsi", trudno tu mówić o jakimkolwiek wyrazie artystycznym. Można ewentualnie dyskutować nad (generalnie wątpliwymi) walorami plastycznymi tego typu rozwiązań. Na pewno warto poświęcić chwilę czasu na spacer połączony z "odkrywaniem" tajemnic opisywanych budynków. Trudno określić, z jakiej fabryki pochodzą odpady porcelitowe na elewacjach kina "Relax". W odróżnieniu od innych opisywanych tu budynków, jakość wykonania powinna budzić uznanie. Poszczególne elementy układanki dobrane zostały z najwyższą starannością. Brak jest jakichkolwiek znaków firmowych czy innych elementów dekoracyjnych, które mogłyby wskazać na konkretną manufakturę. Elewacje tego typu świetnie znoszą upływ czasu. Wbrew pozorom, są bardzo trwałe i jak pokazuje przykład warszawskiego kina, trudne do identyfikacji z większej odległości. Jedynym mankamentem jest pokrywający je brud, przytępiający naturalny, biały lub jasny kolor użytego porcelitu. Z tego samego materiału wykonane są także nieliczne, owalne elementy dekoracyjne na ścianach bocznych kina. Trzeba uważnego oka lub teleobiektywu, by móc to dostrzec. Bez wątpienia "ćmielowskie" były elewacje Hali Marymonckiej na Żoliborzu, tandetnie "zmodernizowane" w ostatnim czasie przez właściciela, WSS Społem. Jakość wykonania i selekcja użytego materiału mogą pozostawiać wiele do życzenia, ale paradoksalnie, to właśnie te elewacje były ciekawsze z "badawczo-poznawczego" punku widzenia, niż nudne i starannie wykonane okładziny kina "Relax". Dość pokaźnych rozmiarów odłamki porcelitowej zastawy o różnorakich wzorach, napisach i pierwotnie planowanej funkcji stanowiły o unikalnym wyrazie plastycznym budynku. Czy ktoś jest dziś w stanie rozszyfrować skrót CzZG Polonia? Dla której stołówki w Polsce produkowano tę właśnie partię naczyń stołowych? Tego typu "perełek" można tam było wyszukać wiecej.

Bez wątpienia najciekawsze pod tym względem elewacje posiada budynek mieszkalny przy ulicy Belgijskiej 9 na warszawskim Mokotowie. Można by rzec, poezja! Czego tu nie ma?! Na ściany parteru wysokiego poniekąd budynku trafiły zróżnicowane pod względem funkcji i dekoracji odpady z Wałbrzyskiej Fabryki Porcelany. A to w Warszawie prawdziwy unikat! Generalnie (z uwagi na lokalizację źródła surowca) w stolicy "rządzi" Ćmielów, ale wyjątkiem (i to najznakomitszym) jest właśnie porcelit wałbrzyski. Talerze, dzbanki, kubki, miseczki, czajniczki, solniczki, wazoniki... Mnóstwo ciekawej, potłuczonej przypadkowo masy ceramicznej ozdobionej dowcipnie swoistymi "rodzynkami" - charakterystycznymi dla linii wzorniczej tej fabryki, brązowymi dekoracjami kwiatowymi czy ułamkiem pojemnika na mąkę, który pamiętają chyba wszyscy urodzeni przed 1989 rokiem. Słowem uczta dla oczu i wyobraźni.

Zgrozą wieje na Żeraniu. Budynek biurowy Fabryki Samochodów Osobowych pogrążony jest w bezładzie urbanistycznym przebiegających obok arterii komunikacyjnych i ponurego muru fabrycznego zaplecza. Tu porcelit (niewiadomego pochodzenia) musiał być wciskany w tynk przy pomocy robotniczego buta lub prasy hydraulicznej do wytłaczania karoserii. Efekt, odwrotny do zamierzonego. Brak tu choćby cienia finezji i dowcipu wykonawcy, który charakteryzował poprzednio opisywane elewacje. Pomysł z nagromadzeniem w jednym miejscu dość dużych odłamków głębokich talerzy do zupy - tragiczny. Elewacja sprawia wrażenie ruiny, mimo, iż od chwili wykonania nic jej nie ubyło... Jak widać, nawet ułożenie na ścianie potłuczonej ceramiki wymaga odrobiny wyobraźni.

Jest też w Warszawie miejsce szczególne. Wyjątkowe. Zaskakujące. To budynek mieszkalny Spółdzielni "Politechnika" przy ulicy Etiudy Rewolucyjnej na Mokotowie. Bezwartościowy architektonicznie, dodatkowo opakowany styropianem wieżowiec "zdobią" dwie ściany parteru i filar obłożone... sedesami. Tak, sedesami i innymi trudnymi do identyfikacji elementami sanitariatów (górnopłuki?). Gigantyczne w porównaniu z ćmielowską czy wałbrzyską "drobnicą" elementy ceramiczne wykorzystane do zaakcentowania jedynego wejścia do budynku, nie pozostawiają wątpliwości, że Spółdzielnia "Politechnika" miała w latach siedemdziesiątych XX wieku problem z nadmiarem ceramiki sanitarnej bądź, co gorsza, problem z robotnikami, montującymi te jakże niezbędne elementy wyposażenia w nowobudowanych mieszkaniach osiedla. Jednego nie można decydentom z "Politechniki" odmówić - fantazji i odwagi we wdrażaniu awangardowych rozwiązań estetycznych w socjalistycznym budownictwie mieszkaniowym.

Foto © Paweł Giergoń



redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.