WARSZAWA
PRZEBUDOWA DAWNEGO BIUROWCA PREZYDIUM RZĄDU PRZY UL. WSPÓLNEJ 62
Paweł Giergoń    09.10.2010

Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu
Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62
Trwa modernizacja dawnego biurowca Prezydium Rządu przy ulicy Wspólnej 62 w Warszawie. Inwestycję, polegającą m.in. na dostosowaniu gmachu do wymogów stawianych nowoczesnym powierzchniom biurowym i konferencyjnym prowadzi Euro-Invest, spółka powiązana kapitałowo z Kulczyk Holding, która w 2005 roku odkupiła budynek jako część majątku po byłej FSO od syndyka masy upadłościowej koreańskiego Daewoo.

Budynek powstał w 1952 roku wg projektu Marka Leykama (właściwe nazwisko: Maurycy Jan Lewiński), jednego z najaktywniejszych architektów pierwszego okresu odbudowy Warszawy po zniszczeniach II wojny światowej, autora m.in. skrajnie (w warunkach polskich) modernistycznych gmachów Najwyższej Izby Kontroli (ul. Marszałkowska, 1952) i Państwowego Instytutu Geologicznego (ul. Rakowiecka, 1952) oraz współautora (z Jerzym Hryniewieckim) gmachu Zarządu Głównego Informacji Wojska Polskiego (1946, ul. Chałubińskiego) i Stadionu Dziesięciolecia (1955).

Biurowiec przy Wspólnej 62 stanowi jeden z najznakomitszych przykładów realizmu socjalistycznego w architekturze polskiej połowy XX wieku. Jego szata zewnętrzna (niezgodnie z hasłem doktryny) nawiązuje do architektury włoskiego renesansu. Doszukując się inspiracji autora i ewentualnego wzorca historyzującej w formie budowli, wskazać można na podobieństwo warszawskiego gmachu do florenckich Palazzo Strozzi (1538) i Palazzo delle Assicurazioni Generali (1871). Szczególnie ten drugi, wzniesiony jako budynek komercyjny z przeznaczeniem na biura znanego w świecie ubezpieczyciela, może stanowić hipotetyczny punkt odniesienia dla warszawskiej realizacji.

Imponujące dzieło Leykama rozpatrywać należy nie tylko w kontekście szlachetnych wzorców, ale również w odniesieniu do rzeczywistości i uwarunkowań w architekturze polskiej przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku. W powszechnej świadomości, Marek Leykam uchodzi za architekta, który w latach obowiązywania doktryny socrealizmu miał być głównym reprezentantem tzw. "ruchu oporu" w rodzimej architekturze. Przejawem owej postawy miał być oportunizm wobec władzy ludowej i uporczywe projektowanie funkcjonalistyczno-konstruktywistycznych budowli na przekór obowiązującej doktrynie i hasłu o "architekturze socjalistycznej w treści i narodowej w formie". Określenie "ruch oporu" należy tu uznać za co najmniej niewłaściwe, choć slogan ten powtarzany jest nagminnie przez wielu publicystów. Warto pamiętać, że przez pierwszych piętnaście lat Polski Ludowej Marek Leykam brał czynny udział w wielu prestiżowych konkursach na rozwiązania architektoniczne, urbanistyczne i plastyczne budynków administracji państwowej, użyteczności publicznej i pomniki, w tym również te, które legitymizować miały nową władzę i jej nie do końca wykrystalizowane oblicze. Projektował też obiekty zlecane do opracowania poza oficjalnym trybem postępowania konkursowego. Nieprzypadkowym wydaje się otrzymanie w 1946 roku przez Leykama i Hryniewieckiego zlecenia na zaprojektowanie i wzniesienie gmachu Zarządu Głównego Informacji Wojska Polskiego (kontrwywiadu wojskowego) w Warszawie, którego ówczesnym pierwszym wiceszefem był generał dywizji Marian Spychalski, z wykształcenia architekt a przed wojną bliski współpracownik Leykama w dziedzinie projektowania architektonicznego. Gmach ten, tak bardzo charakterystyczny dla całej późniejszej twórczości Leykama, był pierwszym tzw. "żyletkowcem" wzniesionym w powojennej Warszawie. Podobny, półoficjalny tryb administracyjny zastosowano w przypadku projektu i budowy kolejnego "żyletkowca" - gmachu Państwowego Instytutu Geologicznego, którego wybitną postacią był przed wojną ojciec projektanta, zmarły w 1939 roku profesor Jan Lewiński.

Minimalistyczna, perfekcyjna w kompozycji i proporcjach modernistyczna architektura budynków Leykama z pierwszego okresu odbudowy, stanowi jeden z biegunów twórczości tego znakomitego architekta. Drugim, marginalnym, były projekty konkursowe i realizacje, w mniejszym lub większym stopniu zgodne z wprowadzoną w 1949 roku doktryną realizmu socjalistycznego w architekturze - projekty Pawilonu Polskiego na Wystawie Rolniczej w Moskwie (1951), Domu Plastyka na Rondzie Waszyngtona w Warszawie (1952) i "Łuku Wyzwolenia" w Lublinie (1954) oraz realizacja gmachu Prezydium Rządu przy ulicy Wspólnej 62 w Warszawie. Niektórzy z publicystów z uporem propagują dziś pogląd, iż budynkiem tym Marek Leykam zakpił z władzy ludowej, "przekornie" projektując go w formie florenckiego palazzo - synonimu arystokracji i wczesnego kapitalizmu. Opinie tego typu, artykułowane z wygodnej perspektywy kilkudziesięciu lat, nijak mają się do ówczesnej rzeczywistości. Absurdalny pogląd, iż władzę ludową reprezentowali w peerelu wyłącznie idioci jest równie szkodliwy, co bezsensowny. Jak każdy architekt tamtego pokolenia, Marek Leykam chciał przede wszystkim budować. Było to pasją jego życia. Dopóki mógł, projektował według własnego uznania. Po 1949 roku osobiste gusta na krótko ustąpić musiały wymogom doktryny. W tym jednym przypadku możemy być wdzięczni Leykamowi za inteligencję i sposób, w jaki "ulegając" doktrynie, zaprojektował socrealistyczny biurowiec, stanowiący dziś jeden z najciekawszych przykładów zmodernizowanego eklektyzmu lat 50. XX wieku w architekturze Warszawy.



Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62
Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62
Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62
Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62 Marek Leykam. Warszawa. Biurowiec Prezydium Rządu przy ul. Wspólnej 62

Zewnętrzna architektura budynku przeczy wszelkim wyobrażeniom o jego wyglądzie wewnętrznym. Masywny z bliska i zarazem lekki optycznie z dalszej perspektywy, obłożony kamienną rustyką a jednak modernistyczny w wyrazie biurowiec, cieszy oczy harmonią i doskonałością proporcji architektonicznych elewacji, okien i gzymsu. Prawdziwym zaskoczeniem jest jego wnętrze, mieszczące zbudowane na planie koła ażurowe atrium, przekryte stalową kopułą z iluminatorami. Rzut pionowy planu biurowca ukazuje finezję i prostotę pomysłu, który legł u podstaw jego projektu - to neoromańska baza kolumny, koło wpisane w kwadrat, torus wpisany w plintę. To ta sama baza, która zwielokrotniona w parterze okrągłego hallu dźwiga piętrzące się ku światłu kolumny i galerie pięciu górnych kondygnacji. Tradycyjne, romańskie "żabki" lub "szpony" zastąpił był Leykam egzotycznymi, przypominającymi chińskie welony imitacjami rybich głów. Stiukowe kolumny parteru wieńczą mocno zmodernizowane, pozbawione dekoracji głowice kostkowe. Posadzka hallu wyłożona została zróżnicowaną pod względem porządku mozaiką z płyt i płytek granitowych. Porządek i wystudiowana geometria parteru zanikają niespodziewanie w trzech wiodących na górne kondygnacje klatkach schodowych. Spirale schodów o niespokojnej, wręcz organicznej linii ścian i poręczy przywodzić mogą na myśl secesję. Zadziwiający to kontrast, choć paradoksalnie w niczym nieujmujący reszcie kompozycji wnętrza. Zaokrąglone linie ścian płynnie łączących klatki schodowe z galeriami każdej kondygnacji to znów ukłon projektanta w stronę najdoskonalszych osiągnięć niemieckiego modernizmu lat 20. i 30. XX wieku.

W przestrzeni galerii obiegających wnętrze budynku panuje na powrót klasyczna harmonia, akcentowana tralkowymi balustradami i kolumnami zwieńczonymi uproszczonymi pseudoromańskimi kapitelami (wbrew niektórym publikacjom, niemającymi nic wspólnego z dekoracją krypty św. Leonarda na Wawelu). Spinające dwie ostatnie kondygnacje smukłe kolumny, podtrzymujące tambur kopuły doświetlającej wnętrze atrium, wzbogacone zostały kapitelami dekorowanymi płaskorzeźbionymi maskami lwów (czyżby aluzja architekta do dziewiętnastowiecznego Palazzo delle Assicurazioni Generali we Florencji? Wyobrażenie lwa św. Marka od 1848 roku jest oficjalnym logo tej firmy). Zarówno przebiegające przez dwie kondygnacje, spięte w połowie guzowatą obręczą kolumny, jak i podwójne ich kapitele kierują zmysły widza ku krużgankom i piano nobile zamku na Wawelu. Owa parafraza klasyki polskiego renesansu akcentuje zarazem najbardziej reprezentacyjne pomieszczenia biurowca. Imponujące delikatnością formy i detalu atrium wieńczy stalowa w konstrukcji kopuła z iluminatorami kameralnie doświetlającymi wnętrze budynku. Uporządkowane w perfekcyjnej symetrii otwory wewnętrzne kopuły, z zewnątrz jawią się zgoła futurystycznie. Pierwotnie płaskie, w późniejszych latach przekryte zostały plastikowymi "bąblami", nadającymi budynkowi dość surrealistyczny wyraz. Czy takie było zamierzenie projektanta? Trudno dziś ocenić.

Gmach dawnego Prezydium Rządu kryje jeszcze jedną atrakcję - imponującą salę konferencyjną w podziemiach, pierwotnie mającą pełnić również funkcje schronu Terenowej Obrony Przeciwlotniczej (TOPL) dla najwyższych przedstawicieli władzy ludowej. Przekryte kopułą pomieszczenie, którego konstrukcja oparta została na promieniście rozchodzących się żelbetowych żebrach sklepienia, przewidziane było dla około czterystu osób. W późniejszych latach funkcjonowało tu kino "Barbara" a po 1989 roku "kultowy" ponoć klub Grand Zero.

Foto © 2008-2010 Paweł Giergoń / sztuka.net



redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.