WYSTAWY
WARSZAWA - SALON SZTUKI 49
Marek Ejsmond-Ślusarczyk - Studium przedmiotu
26.03.2009 - 12.04.2009

26.03.2009 - 12.04.2009
Marek Ejsmond-Ślusarczyk (ur. 1974). Studiował na Wydziale Malarstwa warszawskiej ASP. Dyplom w pracowni malarstwa sztalugowego prof. Wiesława Szamborskiego obronił w 2000 roku zdobywając wyróżnienie rektorskie. Równolegle do malarstwa sztalugowego zajmuje się pracą dydaktyczną w obrębie sztuk wizualnych. Współtworzy Pracownię 103 na warszawskiej Pradze.

Nowy, monochromatyczny cykl obrazów Marka Ejsmonda-Ślusarczyka, utrzymany w nieprzedstawiającej konwencji, nosi przewrotny tytuł "Studium przedmiotu". Na kilkunastu płótnach malowanych w szaro-srebrnej tonacji nawiązującej kolorystyką do pracownianego wnętrza i jego otoczenia, pojawiają się wątki charakterystyczne dla wcześniejszych prac artysty. Elementy kosmiczno-abstrakcyjnych kompozycji tym razem poddane malarskiej korekcie i kadrowaniu. Przy użyciu jednolitego koloru autor "wycina" w nich "okna" na swoją artystyczną rzeczywistość. Własne działania poddaje rewizji i malarskiej refleksji. Zamalowuje fragmenty płócien tworząc swoiste obrazy w obrazie. Dla podkreślenia ekspresji zapisu zaczyna również je nakłuwać i przecinać. Na mniejszych, bardziej "poręcznych" formatowo pracach pojawiają się powiększone detale z dotychczasowej twórczości. Potrzeba kadrowania własnego malarstwa to reakcja na "rozbuchany wizualizm" świata. Próba jego ogarnięcia w prywatnym mikrokosmosie, zawężenia poruszanych problemów, znalezienie schronienia w najbardziej intymnych obszarach sztuki. To osobisty sposób na odbiór rzeczywistości i sztuki poprzez umiejętną selekcję motywów i obrazów. Nowy cykl to kolejny zapis rozważań nad zagadnieniami kosmosu, przestrzeni i czasu, natury w zetknięciu z cywilizacją, nad najbliższym otoczeniem domowym, podmiejskim, jak również pracownianym, w pofabrycznej dzielnicy na warszawskiej Pradze. Autor czerpie także inspiracje z literatury, zarówno tej zapamiętanej z dzieciństwa (np. S. Lema) rozbudzającej jego wyobraźnię w kierunku snucia fantastycznych i kosmicznych malarskich wizji oraz ostatnio - poezji Herberta, która okazuje się być niejednokrotnie doskonałym słownym dopowiedzeniem jego artystycznych poszukiwań. "Studium przedmiotu" nawiązuje do Herbertowskiego wiersza o tym samym tytule. Do "przedmiotu, którego nie ma", gdzie powycinane w malaturze kształty, ślady swoistej figuracji, jedynie kojarzyć się mogą z rzeczywistymi obiektami, stanowiąc autonomiczny zapis. Ejsmond-Ślusarczyk podobnie do poety, zaznacza "czarnym kwadratem" na płótnie "miejsce gdzie stał przedmiot" snując opowieść "o pięknym nieobecnym".

Sztuka Marka jest niezwykle wyważona i wewnętrznie opanowana. Autor ma znakomity zmysł konstrukcyjny, umiejętność budowania iluzji przestrzeni, tworzenia kompozycji o przemyślanych tonacjach barw i układach form. Obrazy powstają bez uprzednich szkiców, jako intuicyjne zapiski prowadzone bezpośrednio na płótnie, które następnie poddawane są wielokrotnej korekcie i modyfikacjom. W świeżo namalowanych pracach pojawiają się fakturologiczne eksperymenty z pogranicza malarstwa materii (pogrubiona faktura, przylepione elementy niemalarskie, ślady cięcia płótna) służące przede wszystkim wzmocnieniu ich wymowy. To często studia jednej barwy zamykanej w różnych formach, tonacjach, natężeniach i oświetleniach. Są wśród nich zarówno abstrakcje będące zapisem "powidoków" pejzaży, jak również przedmiotów o nieregularnych, wielopalczastych lub eliptycznych kształtach. Plama barwna stanowi w nich zaledwie aluzję do świata zewnętrznego, a nie naśladowczy opis. Podobnie do zamykanych w owal abstrakcyjnych pejzaży Tadeusza Potworowskiego, płótna Ejsmonda-Ślusarczyka nabierają magicznych właściwości szczególnie przy oglądzie z pewnym "odejściem" i przy zmieniającym się oświetleniu. Każdy z fragmentów prowadzi jakby "podwójne życie". Jednym razem tkwi w uśpieniu pozostawiając pole do popisu pozostałym detalom obrazu, innym przykuwa uwagę odżywając w najdogodniejszym dla niego świetle. Iluzja przestrzeni budowana jest w dwojaki sposób - formami geometrycznymi odbijanymi z szablonów (charakterystyczne owale - syntetyczne drzewa); malowanymi sprayem, pulsującymi elementami kolistymi i rozedrganymi kreskami oraz rysunkowymi pionowymi, poziomymi i ukośnymi liniami - swoistymi punktami odniesienia dającymi możliwość okiełznania kompozycji.

Twórczość Marka Ejsmonda-Ślusarczyka jest jedyna w swoim rodzaju. Pomimo przywiązania do języka abstrakcji, za każdym razem zaskakuje i nie pozwala się sobą znudzić. Zachwyca przestrzennością kompozycji, zapisem abstrakcyjnych wizji budowanych w oparciu o własne wrażenia czerpane ze wspomnień, zainteresowań, literatury, obserwacji natury i najbliższego środowiska. Uspakaja i zniewala wysmakowanymi monochromatycznymi tonacjami barw oraz użyciem prostych środków. Obrazy Marka istnieją zarówno jako autonomiczne obiekty, jak również jako spójny zapis jego drogi twórczej. Drogi niezwykle poetyckiej - ku abstrakcji kontemplacyjnej.

Magdalena Durda-Dmitruk

Salon Sztuki 49, Al. Jana Pawła II 49, 01-024 Warszawa
Kontakt: www.salonsztuki49.pl


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2020 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.