WYSTAWY
OROŃSKO - CENTRUM RZEŹBY POLSKIEJ
Jan de Weryha-Wysoczański - drewniany Kubik z cyklu "Kubiki"
16.10.2004 - 20.12.2004

16.10.2004 - 20.12.2004

Tylko do 20 grudnia 2004 roku, w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku koło Radomia, można podziwiać twórczość uznanego w Europie artysty-rzeźbiarza z Hamburga - Jana de Weryhy-Wysoczańskiego. Wystawa jednego zaledwie, ale bardzo reprezentatywnego dla twórczości tego artysty dzieła, jest zapowiedzią większej, przyszłorocznej prezentacji bogatego dorobku artystycznego. Obecna prezentacja w kameralnej Galerii "Kaplica" jest kolejnym, po świetnej (i nadal eksponowanej) wystawie "bez tytułu", ważnym i wartym odnotowania przedsięwzięciem artystycznym Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.




Jan de Weryha-Wysoczański urodził się w 1950 r. w Gdańsku. W latach 1971-1976 studiował w PWSSP w Gdańsku w pracowni prof. Alfreda Wiśniewskiego i prof. Adama Smolany. Od 1981 mieszka i pracuje w Hamburgu. Na zlecenie Bund der Polen in Deutschland e.V zaprojektował i zrealizował pomnik ku czci Polaków deportowanych w wyniku Powstania Warszawskiego 1944 r. dla Muzeum - Miejsca Pamięci byłego obozu koncentracyjnego w Neuengamme k. Hamburga (1999).

"Moje artystyczne przemyślenia w ostatnich latach koncentrują się na procesach zgłębiania drewna jako materiału, zrozumienia jego struktury oraz prób pojęcia jego istoty, przez co, zostaje osiągnięty tzw. stan najwyższy, polegający na celebrowaniu archaiczności drewna. Wszystko zaczyna się od postawienia sobie pytania, jakie środki obróbki technicznej materiału i w jakiej mierze stoją do dyspozycji artysty(...) W pierwszym momencie ta wytworzona, doskonale funkcjonująca harmonia działa na pozór monotonnie. W tej chwili jednak, gdy wyłaniają się ciepłe kolory, począwszy od leśnego miodu, a skończywszy na jedwabnym opalonym drewnie, poprzez struktury kory, najróżniejsze gatunki drewna z ich widocznymi śladami, wywołanymi obróbką narzędzi, jak również poprzez powstałe na nich refleksy świetlne, sytuacja zmienia się radykalnie w namiętnie żyjącą i wibrującą bajeczną opowieść(...) (...) nowe ścienne prace charakteryzują się przede wszystkim bardzo mocno rozwiniętym porządkiem architektonicznym jak również silnie naładowaną napięciem strukturą drewna, zamykającą się w swoistych, współzależnie działających rytmach. Ta osobliwa konstelacja, wydobywająca niespodziewane formy wyrazu, pozwala mi na nowe zdefiniowanie drewna jako materiału."
Jan de Weryha-Wysoczański

(...)Sens obiektów Jana de Weryhy upatruje w zgoła odwrotnych do minimal art podstawach filozoficznych. Minimal art w sojuszu z konceptualizmem to efektowna faza dematerializacji i de-naturalizacji sztuki. Wszak obiekty Andre, Judda, Morrisa czy Serry to przestrzenna imaginacja figur językowych i figur myślowych. Akcent położony jest tu na tautologie, czyli ucieczkę od wszelkich metafor, symboli i "objawień", w dążeniu do osiągnięcia podstaw abstrakcyjnego języka i ustanowienia jego znaczeniowych punktów zerowych. Minimalistyczne obiekty są pomyślane tak, aby "mówiły" tylko tyle ile widać w geometrycznej, obojętnej materiałowo i przestrzennie, płaszczyźnie lub bryle. Sztuka lat siedemdziesiątych, a szczególnie dekada lat osiemdziesiątych, weszła w ostry artystyczny spór z tymi tendencjami, akcentując siłę indywidualnej ekspresji, materialność a szczególnie cielesność aktu artystycznego. To zwrot charakterystyczny dla późnej nowoczesności (jeśli unikać nieco zdewaluowanego pojęcia postmodernizmu). A czyż Jan nie jest manifestacyjnie "cielesny" właśnie? Cielesny w szczególnym sensie, bowiem przedmiotem jego artystycznej eksploatacji jest drewno w swej surowej postaci. Minimalistyczne tautologie to odwrotność artystycznych epifanii, a sztuka de Weryhy jest - w moim przekonaniu - epifaniczna a nie tautologiczna. Sztuka epifaniczna - powiem, by nie było nieporozumień - to sposób na ujawnianie czegoś co jest "głębiej", to uwalnianie "światła", to tworzenie warunków dla owych "prześwitów" i wglądów. Jan de Weryha-Wysoczański wyrasta z owego późno-nowoczesnego sprzeciwu wobec de-materializacji sztuki, jego sztuka jest celebracją materialności, "cielesności" drewna. Można powiedzieć, iż sztuka Weryhy - zgodnie z jego biografią, debiutował wszak w latach siedemdziesiątych - jest kontynuacją owego ekspresywistycznego zwrotu jaki dokonał się po minimalizmie i konceptualizmie. Jan de Weryha pozostaje jak najbardziej Nowoczesny i tak jak minimal art sytuuje się w pewnym kanonicznym dyskursie modernistycznym, ale pojawia się w innej jego fazie. U źródła jego twórczości znajdziemy stale odnawiający się spór, od dawna obecny w kulturze europejskiej (...) Obiekty Jana de Weryhy nie są figurami pojęciowymi, nie są czysto konceptualnym stanowiskiem w sporze o sposobie istnienia tworów pojęciowych. Obiekty Jana de Weryhy są materialne, konkretne, zakotwiczone głęboko w "naturze" drewna. Jego wysiłki ujęcia drewna w geometryczne struktury nie są motywowane chęcią osiągnięcia czysto intelektualnego rygoru, geometria jest służebna, jest swoistą gramatyką, dzięki której "natura" może jaśniej przemówić. A może są tylko sposobem zachęty "natury" do przemówienia, do ujawnienia swoich własnych cech, niedostrzegalnych w potocznym ujęciu. Jego praca z drewnem pojawia się w warunkach późnej nowoczesności - to znaczy w świecie globalizacji, rozpędzonej konsumpcji, reklamy, w świecie algorytmów, w które chwyta nas każda nasza wizyta w komputerowej cyberprzestrzeni. W tym świecie artysta dokonuje rewolty, odwraca naszą percepcję, proponuje ponownie wgląd w Naturę w jej surowej postaci. Prześwity, objawienia, wglądy w naturę - epifanie natury w warunkach późnej nowoczesności...
Dr Jan Stanisław Wojciechowski, krytyk sztuki, kulturoznawca, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego; wyjatki tekstu pt. "Epifanie natury w późno - nowoczesnym świecie. Obiekty z drewna Jana de Weryhy-Wysoczańskiego".

Kurator wystawy ze strony CRP Orońsko: Leszek Golec

Galeria "Kaplica". Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.
Kontakt: www.rzezba-oronsko.pl


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2019 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.