WYSTAWY
WARSZAWA - GALERIA SCHODY
Psy górą
17.03.2006 - 31.03.2006

17.03.2006 - 31.03.2006
Stąd i niebieski piesek do twej psiarnie
Jak na pieszczoty ochotnie się garnie, (...)
Jan Andrzej Morsztyn (1647)
Syriusz, czyli niebieski piesek, czyli wierność.
Z psami, jest wielki kłopot. Dla tych, co je kochają, problemu nie ma, ale gdy uświadomią sobie, że istnieją tacy, którzy psów nie kochają, wtedy nawet dla nich wszystko zaczyna się komplikować. A sięgając w przeszłość, trzeba wyraźnie powiedzieć, że psy miały zawsze podwójną ocenę, podwójną rolę do odgrywania, podwójny zbiór znaczeń ze sobą przywodziły. Nawet w Polsce, kraju bardzo wysoko ceniącym psy i myślistwu oddanemu, pojawienie się psa miało także dwoisty charakter. Właściwie wszystko, to jest bardzo dziwne, że pies najstarszy przyjaciel człowieka, ma tak sprzeczne oceny, jak żadne inne ziemskie stworzenie. Z jednej strony symbolizuje wierność, przyjaźń, odwagę, czujność, inteligencję, spryt, wiarę, ozdrowienie; z drugiej zaś służalczość, egoizm, cynizm, zdrożność, nieczystość, wojnę, śmierć. Jest zarazem związany ze światłem i ciemnością, dniem i nocą, słońcem i księżycem. Jest strażnikiem podziemi i przewodnikiem człowieka po ziemi. Antynomie można by mnożyć, a i tak nie wyczerpiemy ich przeciwnych biegów. To właściwie dość dziwne i niepojęte, że mimo wszystko pies pozostaje figurą tak bardzo niejednoznaczną w ludzkim życiu. Dla mnie pies jest upostaciowaniem, tego wszystkiego, co najlepsze może nas spotkać w życiu, ale przecież wiem, że nie jest tak dla wszystkich. Może nawet mnie to dziwi, ale przecież w uszach wciąż słyszę okrzyk: ty wredny psie! I nic na jego istnienie, nie jestem w stanie zaradzić. W sztukach plastycznych, generalnie, chyba jest lepiej, niż w życiu. Gdy zjawia się pies, to raczej jako nośnik tych pozytywnych wartości. Na średniowiecznych nagrobkach dość często zmarli stoją na psach, albo psy wiernie spoczywają u ich boków. Tu pies jawi się jednoznacznie dobrze, jako zaufany strażnik naszej wieczności. Wierny trwał będzie przy nas. W europejskich krajach różnie psy się traktuje, różnie się do nich odnosi. Nic jednak nie zmieni mego przekonania, że psie prawa są wprost proporcjonalne do praw ludzkich i że jedne można odmierzać drugimi.

W XVIII wieku psie portrety obok końskich zyskują swoją zupełną autonomię. Przedstawienia psów zyskują nawet tak wielką popularność, że osobną monografię poświęcił im znakomity amerykański historyk sztuki Robert Rosenblum, niestety jego "Pies w sztuce od rokoka do postmodernizmu." nie zostało wciąż przetłumaczone na polski. Agnieszka Sandomierz młoda, warszawska malarka ma dwa psy. Oba to buldożki francuskie, ich przeciwstawne charaktery to może świetna ilustracja do udowodnienia tezy o dwoistości psich natur. Starszy nazywa się Amor i jest, w zgodzie ze swym imieniem, uosobieniem tego wszystkiego co w psach dobre. Młodszy buldożek otrzymał imię Poker i od momentu pojawienia się w życiu Agnieszki udowodnił, że psy mogą być faktycznie paskudne. Męczy Amora i mimo, że młodszy, walczy z nim i udowadnia, że psy, nawet te niewielkie mogą być autentycznie agresywne. Teza o znaczeniu wychowania traci na sile w związku z ideałem jakim nadal pozostaje Amor. Agnieszka kupując swego pierwszego psa pewnie nie miała najmniejszego pojęcia jak ten fakt zmieni jej malarstwo. To znaczy inaczej, malarskich sposobów pracy nie odmieniło, ale zmieniło tematykę. Pies, łaciaty buldożek francuski zaczął pojawiać się na bardzo wielu malowanych przez nią obrazach. Najbardziej zaskoczyła mnie znakomita seria z czerwoną smyczą. Pani i pies połączone cienką, czerwoną kreską smyczy. Nieskończenie wiele psich obecności: śpiący, patrzący, znikający, panoszący się, a do tego często w zmieniających się skalach. Czasami wypełnia większą część powierzchni płótna, czasem jest wręcz niedostrzegalny na jego płaszczyźnie. Ale jest, jest i powraca. Liczebnością swych pojawień konkuruje tylko z samą autorką, która do tej pory pojawiała się najczęściej na swoich obrazach. To jest świat estetycznie wywiedziony z fotografii. Sama autorka nie kryje faktu, że jej malarskie kompozycje poprzedzają zdjęcia. Ta foto estetyka, zaskakujące skale malowanych postaci, fragmentaryczne kadry, odwracanie proporcji, to stałe zabiegi w jej malarskiej praktyce. Agnieszka Sandomierz domalowała naprawdę znakomity i nowy rozdział do psich, malarskich dziejów w sztuce europejskiej.
Bogusław Deptuła

Agnieszka Sandomierz
ur. 1978 r. jest absolwentką ASP w Warszawie, dyplom z wyróżnieniem otrzymała w 2003 r. na Wydziale Malarstwa w pracowni prof. Wiesława Szymborskiego. Od 2005 r. pracuje jako asystent na warszawskiej ASP. Od 1990 r. brała udział w wielu wystawach grupowych, miała także ponad 10 wystaw indywidualnych. W swojej sztuce posługuje się fotografią, częstym tematem jej obrazów są psy. Jest właścicielką dwóch buldożków francuskich (Amor i Poker), stały się one bardzo częstym elementem jej malarskich kompozycji. Agnieszka Sandomierz ma za temat wyłącznie obrazy, których tematem są psy. Na wystawie prezentowanych będzie około 30 obrazów od niewielkich kompozycji po prace monumentalnych rozmiarów (130x160 cm). Ludzie i psy to historia przyjaźni, ale to również historia sztuki. Jej kolejnym rozdziałem są najnowsze obrazy Agnieszki Sandomierz.

Galeria Schody, Warszawa, ul. Nowy Świat 39
Kontakt: www.galeriaschody.pl


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2020 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.