WYSTAWY
WARSZAWA - GALERIA FOKSAL
Joanna Przybyła - Rysunki światłem dla Arvo Pärta
26.09.2006 - 31.10.2006

26.09.2006 - 31.10.2006
Jak dobrze, że potrafimy się zachwycać, wystarczy aby słyszeć (dźwięk), wystarczy aby widzieć (światło). Le Corbusier pisał: "The key is Light, Light generates shapes, And shapes have emotional power (Kluczem jest światło, światło tworzy kształty, a kształty niosą emocjonalną siłę). Mówił to w odniesieniu do jego sposobu tworzenia architektury, jednakże czyż takie spostrzeżenie nie odnosi się do naszej percepcji w znacznie szerszym spectrum doznań? Zamiast wyodrębniania dziedzin, zauważmy, że łączą się one w przeróżnych konfiguracjach - także jeśli chodzi o sposoby kreowania. Arvo Pärt, któremu dedykuję tę wystawę, przed ważnym dla niego odkryciem miewał długie okresy milczenia. Był to czas zastanowienia oraz wnikliwych studiów. Jego kompozycje stały się ponadczasowe. Na jednej z płyt zawierających dzieła organowe kompozytorów XVI-wiecznych*, pojawia się także kilka utworów Arvo Pärta. Łączą się one doskonale z dziełami sprzed setek lat przechodząc płynnie z minimalistycznego nastroju z przestrzenią ciszy w utwory np. Johna Redforda stworzone na początku XVI wieku.

O głosie ludzkim Arvo Pärt myśli inaczej niż podpowiada nam to nasze dotychczasowe przyzwyczajenie. Dźwięk instrumentu naśladuje głos ludzki, a nie odwrotnie. Kiedy uczyłam się śpiewu, zazwyczaj nauczyciel siedzący przy fortepianie uderzał w klawisz, mówiąc: zaśpiewaj tak ... - jeśli pomyślimy o tym doświadczeniu odwrotnie - naśladowanie głosu ludzkiego niesie z sobą nieskończoną różnorodność. Powtarzanie interpretacji jednej nuty jest istotne w dziełach kompozytora. Tak powstało nagranie utworu Spiegel im Spiegel. Jest on skomponowany na zasadzie lustra z użyciem prostej gamy. Wydawałoby się, że utwór ten ma stopień łatwości przystępny dla ucznia rozpoczynającego grę na instrumencie. Jednak wbrew pozorom tak nie jest. Kunszt interpretacji pojedynczej nuty oprócz wrażliwości wymaga umiejętności, o których mówi poniższy cytat.

Kompozycja składa się z pojedynczego gestu, który w istocie już jest muzyką. W innej wypowiedzi kompozytor kontynuował tę myśl mówiąc: Jestem tutaj sam w ciszy. Odkryłem, że wystarczy aby pojedyncza nuta została pięknie zagrana, lub ciche uderzenie, czy też doznanie ciszy daje mi poczucie komfortu.

Wybrzmienie dźwięku, symetria oraz użycie ciszy jest ważnym elementem muzyki Arvo Pärta. Jak zagrasz ciszę? Czasami jest to rozległa cisza. Zaczyna ona mieć znaczenie w zależności od tego jak się do niej zbliżamy i jak się od niej oddalamy. Wyobraźmy sobie dźwięk uderzonego dzwonu wybrzmiewającego do końca. Nasz słuch nigdy nie rozpozna, kiedy kończy się jego wibracja przechodząc w strefę ciszy. Tworzy ona nieskończoną przestrzeń. Obserwując przenikanie się dziedzin zauważamy teraz przestrzeń od strony kompozycji muzycznej. Jakże jest ona bliska tej wizualnej. Paul Hillier opisuje pewne spotkanie z Arvo Pärtem w czasie pracy nad kompozycją Miserere, w którym mówi o przejściu w sferę wizualną: - Pokazał mi fizyczny portret utworu - ilustrację schematu - i zaczął odtwarzać jego fragmenty przy pianinie, grając nie jak pianista, lecz raczej jak rzeźbiarz, ciosający wokalną i instrumentalną materię z pudła drutów i młoteczków. W ten sposób udało mi się usłyszeć bardzo klarownie finalną wersję utworu - i to przypomniało mi, że jako dziecko Pärt tworzył swój własny świat dźwięków na zdezelowanym fortepianie w jego rodzinnym domu.

Tworzenie własnego sposobu wyrażania jest niezmiernie istotne. Kryje się za tym ważna dla twórcy autentyczność wypowiedzi. Rysunki, które dedykuję kompozytorowi są obserwacją światła przenikającego pojedynczy gest. Czasami ta sama pojedyncza linia jest oświetlana przez słońce różnie o różnych porach dnia. Myślę wtedy o pojedynczej nucie granej w niekończących się możliwościach interpretacji. Zjawisko przesuwającej się projekcji światła dziennego w naszym bezpośrednim otoczeniu, jest tak oczywiste, że nie zatrzymuje zazwyczaj naszej uwagi. Tak jak przewrócone części drzew, "zależyny" usuwane z lasu - kiedy przenosiłam je do galerii, widz zaczynał dostrzegać ich niepowtarzalne piękno. Odczuwał nagle, że etap dezintegracji materii może być także pięknym etapem cyklu przyrody. Podobnie jak Arvo Pärt przechodzę etapy zastanowienia i wnikliwych studiów zanim znajdę rzeczywiste powody wypowiedzi twórczej. Przed zrobieniem pierwszej rzeźby z użyciem fragmentów przewróconych drzew przez wiele lat obserwowałam przyrodę. Wtedy też odkryłam jak objawia się cisza w moich pracach. Jest potrzebą rozległej przestrzeni wokół pojedynczego gestu. Światło natomiast, jest początkiem wszystkiego. Czy w moich rysunkach jest ono zjawiskiem estetycznym, fizycznym, czy fotograficzny (camera obscura), ujawnia obiekt, czy jego otoczenie? Jest także modelem architektonicznym i instrumentem do obserwacji światła. Obiekt czy linia? Może po prostu efemeryczne światło niepowtarzalnej chwili?

Kontemplację utworów Arvo Pärta porównuję z kontemplacją światła.

Joanna Przybyła

Joanna Przybyła, ur. 1959 w Raciborzu. W latach 1979-84 studiowała na ASP w Poznaniu. Prace w kolekcjach publicznych: m.in. International Sculpture Center, Washington D.C.; Kunstmuseum, Dusseldorf; Muzeum Narodowe, Poznań; Galeria Narodowa Zacheta, Warszawa; Kunsthalle, Manheim; Muzeum Sztuki, Łódź. Wykłady na uczelniach w Europie i USA: m.in. The Royal Academy of Arts i Central St. Martin School of Fine Art, Londyn; Parsons School of Design, Nowy Jork; Rhode Island School of Design, Providence, NY. Tworzy rzeźby, rysunki, collages, teksty autorskie / Katedra, Horizon - Center of the World - Horizon, Homage a Piet Mondrian /. Przeprowadza wspólne projekty z architektami (Raviv Ganchrow, Capsule; Claudio Silvestrin, Raum ).

Galeria Foksal MCKiS, ul. Foksal 1/4; 00-950 Warszawa
Kontakt: www.galeriafoksal.pl


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2020 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.