WYSTAWY
KRAKÓW - JAN FEJKIEL GALLERY
Hanna Michalska-Baran - Grafika
12.01.2007 - 31.01.2007

12.01.2007 - 31.01.2007
W roku 1988 Hanna Michalska obroniła z wyróżnieniem dyplom na Wydziale Grafiki ASP w Krakowie. Dyplom powstał w tradycyjnej, choć niezbyt często praktykowanej technice heliograwiury, a wyróżnienie mogło być odebrane jako wskazówka, czego powinna trzymać się młoda artystka. Zaraz potem Michalska podjęła jednak warsztatowy eksperyment, który w niczym nie przypomniał jej dyplomu. Próba ta świadczyła o niezależności wyobraźni, temperamencie i potrzebie dania świadectwa swym bezpośrednim, pokoleniowym doświadczeniom. Nowy cykl grafik miał tytuł Impreza, a określające go emocje trudno było by wydobyć w szacownej technice heliograwiury. Co więcej, temperatura Imprezy w ogóle nie bardzo mieściła się w dostępnych grafikowi środkach wyrazu. Michalska zrobiła więc po swojemu. Sięgnęła po to, co dziewczęce, choć rodem z wieku przedimprezowego. WYCINANKI.

Od tego czasu z metalowej płyty systematycznie wykrawa sylwetki postaci ludzkich, a także fragmenty przedmiotów, skrawki materii. Aktywność ta nie ma żadnego związku z naiwną metalpolastyką. Artystka odrzuciła ideę integralności i niepodzielności płyty graficznej. Wycięte kształty, surowe i nieobrobione, przyjęły rolę matrycy, nie będącej jednak nośnikiem obrazu, jako iluzji rzeczywistości, lecz wprost przedmiotem do odbicia. W grafice znane są przypadki odciskania na papierze "przedmiotów gotowych" wziętych z otoczenia. Michalska jednak swych matryc nie znajduje, lecz tworzy specjalnie dla potrzeb grafiki. Jej działalność nie jest też przypadkowa i okazjonalna, lecz ma charakter systematyczny, wręcz systemowy. Od kilkunastu już lat z tak przygotowanych fragmentów "wielkiej płyty" artystka aranżuje układy na płaszczyźnie i odbija grafikę. Tworzy luźne, na ogół nie powtarzalne kompozycje. Figury poprzez swe nagromadzenie tworzą rytmiczny porządek. Dystanse miedzy nimi podkreśla pustka bieli papieru. Sylwetki, choć pozbawione twarzy, są nad wyraz ożywione; przybierają różne pozy, szamoczą się, przekazują sobie znaki. Pozbawione wyróżniających cech indywidualnych tworzą masę, anonimowy tłum ożywiony groteskową, zawieszoną w próżni gestykulacją, która może być też odczytywana jako niema próba porozumienia.

Pomimo radykalności swej artystycznej wizji sztuka Michalskiej nie traci kontaktu z przeszłością, wpisuje się w ciąg tradycji figuratywnej grafiki krakowskiej. Nie bez odrobiny ironii, zapewne nie uświadamianej, a wynikającej z odmienności pokoleniowej, artystka nawiazuje do doświadczeń zeszłego wieku, tych dalszych z lat 60, i tych bliższych ożywiających lata 80 i 90. Wyraźnie świadczy o tym problematyka, którą podejmuje: zbiorowość, masa, tłum; generalnie liczba mnoga rodzaju ludzkiego, postrzegana w kontekście losu indywidualnego. Mówią o tym także jej "poimprezowe" cykle graficzne: Big Bang, i Autoportrety. Piszę o elemencie ironii, bo dla Michalskiej ważna jest też tradycja krakowskiej groteski.

Zbiorowość, którą animuje artystka, mimo odrębności przyjętej formy, każe myśleć o znanych narracjach graficznych lat 60. i 70.,o twórczości Mieczysława Wejmana, Jacka Gaja, a także Andrzeja Pietscha, w którego pracowni studiowała Michalska. O ile w twórczości tych artystów problem zbiorowość / jednostka urósł do rangi manifestu egzystencjalnego, wynikając tyleż z doświadczeń indywidualnych, co w znacznym stopniu z sytuacji politycznej owego czasu, o tyle Michalska , o kilka pokoleń młodsza, podejmuje jego reedycję opierając się na własnych obserwacjach. Dla artystki debiutującej w niemal wolnej Polsce, żyjącej pełnią życia swego pokolenia, bez wiedzy, co to cenzura i indoktrynacja ideologiczna, problem masa / jednostka w pierwszej chwili postrzegany jest z humorem i dezynwolturą charakterystyczną dla kontrkultury młodzieżowej. Także wyraz formalny jej prac w większym stopniu wiąże się z współczesnym dyzajnem i ideą multiplikacji, niż z tradycyjną narracją graficzną. Równie dobrze jednak jej przekaz można odczytywać jako wyraz zagrożeń i lęków, które nie ominęły i jej pokolenia. I choć tłum i masę określa się dziś pobłażliwie zjawiskiem globalizacji, to atrybutem jednostki - o czym świadczy ostatni cykl Michalskiej Autoportrety - pozostaje niezmiennie alienacja.(J.F.)

Hanna Michalska-Baran ukończyła studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom w pracowniach wklęsłodruku oraz książki i typografii uzyskała w 1988 roku. Uprawia grafikę warsztatową, malarstwo i ilustrację książkową. Jest członkiem grupy artystycznej TE7EM. W swym dorobku ma liczne nagrody i wyróżnienia ( m.inn.w konkursie Grafika Miesiąca), wystawy indywidualne i udział w zbiorowych, także w tych przygotowywanych przez Jan Fejkiel Gallery (Grafika alternatywna, Kraków,1995; Żywioł i metoda, Liege,Kraków, 1997). Na wystawie artystka prezentuje cykle unikatowych akwafort z ostatnich dwóch lat.

Jan Fejkiel Gallery. ul.Grodzka 65, 31-001 Kraków
Kontakt: www.fejkielgallery.com


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.