ARCHITEKTURA
WROCŁAW - KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. MARII MAGDALENY
Paweł Giergoń    21-09-2007

Pierwszy w tym miejscu kościół wzmiankowany był już w 1226 roku. Inicjatorem wniesienia świątyni był biskup Wawrzyniec. Badania archeologiczne wykazały istnienie w południowo-wschodniej części reliktów romańskiej budowli ze schyłku wieku XII. Obecna, gotycka bryła kościoła powstawała etapami od około 1330 roku. Najpoważniejsze prace budowlane prowadzono w latach 1342-59 pod kierunkiem wybitnego budowniczego, mistrza Peschke, znanego z wzniesienia m.in. katedry wrocławskiej i kościoła Najświetszej Marii Panny na Piasku. Kościół św. Marii Magdaleny jest trójnawową bazyliką bez transeptu, o szecioprzęsłowym korpusie głównym i dwuprzęsłowym, trójnawowym prezbiterium. Gigantyczne wnętrze, o długości ponad 60 metrów i szerokości około 23, w nawie głównej dochodzi do wysokości blisko 25 metrów. Zwrócona fasadą na zachód świątynia ozdobiona została dwiema, 72-metrowej wysokości wieżami, już w 1481 roku nakrytymi czterospadowymi, ostrosłupowymi hełmami. Na wysokości 45 metrów, pomiędzy wieżami, umieszczono ok. 1459 roku mostek widokowy, służący niegdyś m.in. jako estarda dla koncertującej orkiestry. W formie, światynia magdaleńska nawiązuje do najważniejszego kościoła Wrocławia - katedry - będąc odzwierciedleniem aspiracji i ambicji tutejszego mieszczaństwa. Od około 1370 roku do drugiej połowy XV wieku wokół naw bocznych dobudowano rząd szesnastu kaplic, w których miejsce znalazły pomniki nagrobne przedstawicieli wrocławskich cechów, bogatych mieszczan i bractw. O randze świątyni w średniowieczu niech świadczy fakt podarowania jej, przez cesarza Karola IV, relikwi patronki, ciernia z korony Chrystusa i drzazgi z Krzyża Świętego. 25 października 1523 roku kościół przejęli protestanci. Tego dnia, duchowny Johann Hess, odprawił u św. Marii Magdaleny pierwsze we Wrocławiu nabożeństwo luterańskie.

W nocy z 22 na 23 marca 1887 roku, od fajerwerków wystrzelonych z okazji 90. urodzin cesarza Wilhelma I, zapalił się mostek między wieżami. Ogień przeniósł się na wieżę północną i strawił jej barokowy hełm. Stało się to pretekstem do poważniejszych prac remontowych w świątyni. W latach 1888-92 przeprowadzono kontrowersyjną w dzisiejszej ocenie restaurację kościoła. Górne kondygnacje wieży północnej odbudowano z użyciem cegły maszynowej. Tym samym materiałem uzupełniono ubytki murów od strony wschodniej i południowej. Wymieniono maswerki okien, niejednokrotnie używając do tego celu cementu. Barokowe szczyty nad portalami pałudniowym i północnym zastąpiono neogotyckimi. We wnętrzu pokryto ściany polichromią a barokowy chór muzyczny zastąpiono nowym, neogotyckim.

W czasie II wojny światowej kościół św. Marii Magdaleny został zniszczony w około 55 procentach. Uszkodzeniu uległy wówczas prawie wszystkie dachy, hełmy wież, sklepienia południowej nawy bocznej, chóru muzycznego i wieży północnej. Obrazu zniszczeń dopełnił wypadek z 18 maja 1945 roku, gdy juz po kapitulacji Niemców, eksplodowała amunicja zgromadzona w wieży południowej. Zawaleniu uległy trzy ściany wieży a fasada kościoła przestała praktycznie istnieć. Odbudowa rozpoczęła się w październiku 1946 roku. Na początek przykryto prowizorycznym dachem nawę główną i przystąpiono do wzmacniania fundamentów obu wież. Wkrótce też rozpoczęto ich odbudowę. Prace konserwatorskie trwały kilkadziesiąt lat. Największe zasługi w przywróceniu świątyni jej dawnego wyglądu miał Tadeusz Broniewski. W trakcie odbudowy przeprowadzono także szereg prac i badań archeologicznych. W 1969 roku kościół św. Marii Magdaleny został oficjalnie przekazany parafii kościoła polskokatolickiego. Od 1994 roku prowadzone są kolejne prace konserwatorskie i w czasie tym udało się wyremontować dach i pokryć go nową dachówką, wymienić tynki, wymalować wnętrze, zakonserwować wsporniki sklepień oraz polichromię łuku tęczowego. Uporządkowano też kaplice, odczyszczono i pokryto polichromią ocalałe epitafia (wewnątrz i na zewnątrz) oraz przeprowadzono konserwację bezcennego portalu ołbińskiego. Prace finansowane były m.in. z środków Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Kościół systematycznie zabiega o pozyskanie w depozyt lub otrzymanie pod postacią kopii choć części, z przeszło siedemdziesięciu zabytków ruchomych pochodzących z świątyń Wrocławia i przechowywanych obecnie w Muzeach Narodowych we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu, Krakowie i na Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. Mimo zniszczeń II wojny światowej, świątynia magdaleńska nadal posiada szereg obiektów zabytkowych o najwyższej klasie artystycznej. Należą do nich nieliczne epitafia i pomniki nagrobne, świetnej klasy ambona jak również sakramentarium i wtórnie wmontowany lecz oryginalny, romański portal ołbiński. Odbudowano mostek łączący wieże, przewidywana jest wkrótce rekonstrukcja ich barokowych hełmów.

Aby obraz świątyni był pełny, należy w tym miejscu podjąć wątek dość kontrowersyjny, ponieważ nieobiektywny, obarczony osobistym punktem widzenia piszącego te słowa. Zachowane fotografie kościoła św. Marii Magdaleny z końca XIX i początków XX wieku, pokazują świątynię o radykalnie odmiennym obliczu - zarówno w warstwie plastyki i wystroju wnętrza, jak i w wyglądzie fasady zachodniej. Biorąc pod uwagę fakt niewątpliwych zniszczeń wojennych i konieczności odbudowy kościoła, najważniejszym aspektem pozostaje wierność, lub może nazwijmy to zaniechania, jakich dopuszczono się w trakcie odbudowy. Fasada zachodnia, doskonale znana ówczesnym restauratorom z zachowanych, licznych zdjęć nie przypomina zupełnie tej sprzed wojny. Nie odbudowano podcienia portalu głównego, pozostawiając gołą ścianę bez dawnego wyrazu. Szczyt fasady jest już dowolną interpretacją powojennego architekta. Przypomina to wszechobecne w Polsce działania konserwatorskie Jana Zachwatowicza, który w imię luźno pojętej doktryny, odbudowywał m.in. takie kościoły jak katedra warszawska, wrocławska, gnieźnieńska, poznańska czy wiele innych. Wszystkie te świątynie noszą na zawsze kontrowersyjne znamię nowoczesności tego architekta-konserwatora. Mając możliwość penetracji zrujnowanych murów świątyń i znajdując ślady gotyckiej architektury pod późniejszymi nawarstwieniami stylowymi, przemurowywał olbrzymie partie architektury w celu nadania całości jednorodności stylowej czyli gotyckiej. Tak zniszczony został m.in. barokowy charakter katedry w Gnieźnie, czy Poznaniu. Katedra warszawska to już dowolna interpretacja historii w wydaniu tego architekta. Patrząc na fasadę zachodnią kościoła św. Marii Magdaleny odnieść można wrażenie, że takie działania podjęto także w tym przypadku. Co do wnętrz, dziwnym wydaje się powszechna opinia, jakoby XIX-wieczna restauracja z naciskiem na neogotycki detal architektoniczny była kontrowersyjna. W Polsce powojennej, w środowisku naukowym utwierdziło się przekonanie, że neogotyk był stylem obcym, wtórnym, nic nie wnoszącym do sztuki i nieudolnie powielającym dawne, średniowieczne wzorce. Stąd do dziś nie ma praktycznie żadnych opracowań architektury tego okresu na ziemiach polskich. Dzisiejszy wystrój wnętrza światyni magdaleńskiej znów nasuwa na myśl działania konserwatorskie epoki, w której ideałem były pozbawione wszelkiej dekoracji plastycznej, otynkowane na biało ściany, zaznaczone tylko krwistą czerwienią łuków sklepień spływających służkami ku konsolom czy posadzce. W myśl tej specyficznej, acz kuriozalnej doktryny mamy dziś w Polsce szereg światyń, o pustych ścianach (gdzie podziały się neo- i gotyckie polichromie naw i sklepień?) i purystycznie traktowanej przestrzeni wnętrza. Tak właśnie wyglądają dziś kościoły św. Magdaleny, św. Doroty czy Najświętszej Marii Panny na Piasku. Można odnieść wrażenie, że głównym narzędziem powojennych budowniczych-restauratorów były wapno i pobiała. Większość epitafiów w kaplicach bocznych kościoła magdaleńskiego wprost ocieka świerzym tynkiem. Ogólne wrażenie jest więc skrajnie odmienne od charakteru, jaki te wnętrza posiadały jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Da się zauważyć w ówczesnym środowisku polskich konserwatorów architektury sakralnej swoista megalomania, nakazująca pozostawić po sobie wyraźny znak czasu, w postaci niezrozumiałych historycznie i merytorycznie obcych śladów na utrwalonym wiekami charakterze wnętrz i architektury. Jakaż szkoda, że mając możliwość wiernego zrekonstruowania budowli, zaniechano szeregu istotnych dla jej wyrazu elementów wystroju i detalu architektonicznego. Miejmy nadzieję, że straszące dziś swoim wyglądem wieże zachodnie doczekają wkrótce przykrycia ich, barokowymi w wyrazie hełmami. Tak, jak to miało miejsce do 1945 roku...

Ważniejsze zabytki:

Portal Ołbiński
Dzieło wtórnie wmontowane, lecz szczególnie cenne. Pochodzi trzeciej ćwierci XIII wieku, z ufundowanego przez Piotra Własta romańskiego opactwa benedyktynów pw. Najświetszej Marii Panny i św. Wincentego na Ołbinie. W 1529 roku protestanckie władze miasta nakazały zburzenie opactwa, w obawie, że może stać się bazą wypadową dla, rzekomo zbliżających się do Wrocławia, oddziałów tureckich. Ocalały portal osadzono w kościele św. Marii Magdaleny w 1546 roku. Wykonany z piaskowca, skomponowany został z ośmiu kolumn i dwóch pilastrów w ościeżach, z rozpiętymi na nich pięcioma półokragłymi archiwoltami. Prawie wszystkie powierzchnie pokryte zostały bogatą płaskorzeźbą. Reliefy na kolumnach, pilastrach i części archiwolt to istna eksplozja romańskiej ornamentyki i fantastyki. Na szczególną uwagę zasługuje dekoracja figuralna archiwolt, z przedstawieniami epizodów z życia Matki Boskiej i Chrystusa.

Ambona
Jest jednym z niewielu oryginalnych elementów dawnego wyposażenia. Manierystyczna, jest uważana powszechnie za jedną z najcenniejszych protestanckich ambon kamiennych w Europie. Powstała w latach 1579-80 w warsztacie Friedricha Grossa. Do jej wykonania artysta użył różnorodnych, nieraz bardzo kosztownych materiałów: alabastry ruskie z okolic Lwowa, lokalne piaskowce śląskie i marmur oraz gabr wydobyty spod Ślęży. Ambona składa się z trzech części - podpory w formie aniołów, bogato dekorowanego korpusu oraz baldachimu. Rzeźba figuralna podpory uznawana jest za jedno z największych osiągnięć wrocławskiej rzeźby manierystycznej. Sześcioboczny korpus ambony ozdobiony został m.in. czterema alabastrowymi reliefami, przedstawiającymi sceny ze Starego Testamentu - Upadek Jerycha, Eliasza zsyłającego ogień na oddziały Ochozjasza, Pojedynek Dawida z Goliatem i Daniela w lwiej jamie. Całości kompozycji dopełnia bogata ornamentyka oraz liczne biblijne cytaty w językach greckim, aramejskim, hebrajskim i łacińskim. Dwukondygnacyjny baldachim uzupełnia kompozycję poprzez kolejne cytaty i figury przodków Chrystusa. Po 1945 roku nie ocalały partie schodów i balustrady, ozdobione także alabastrowymi płycinami. Z tego zespołu kompozycyjnego można dziś podziwiać jedynie relief z podobizną smoka, jaką każdorazowo wchodzący na ambonę pastor musiał symbolicznie podeptać.

Ołtarz główny
W miejscu zniszczonego w czasie wojny ołtarza neogotyckiego z końca XIX wieku, znajdują się zachowane figury pochodzące z jego barokowego poprzednika - Chrystus na krzyżu, śś. Maria Magdalena, Maria, Jan Ewangelista i po bokach prezbiterium Mojżesz i św. Jan Chrzciciel. Dawny ołtarz wykonany został w 1667 roku we wrocławskim warsztacie rzeźbiarskim Paula Rohna Starszego.

Sakramentarium
Po prawej stronie ołtarza głównego umieszczone zostało gotyckie, kamienne sakramentarium z około 1380 roku, z płaskorzeźbionymi scenami Męki Pańskiej - Biczowaniem, Ukrzyżowaniem i Zmartwychwstaniem Chrystusa. W zwieńczeniu znajduje się pełnoplastyczna figura pelikana karmiącego własną krwią pisklęta.

Epitafia
Z ponad dwustu epitafiów i pomników nagrobnych jakie zdobiły kościół jeszcze w wieku XVIII, pozostało niewiele, lecz kilka z nich wartych jest wzmianki, gdyż są to dzieła o wysokiej klasie artystycznej, tworzone przez najwybitniejszych przedstawicieli sztuki śląskiej. W Kaplicy Złotników znajduje się największe wrocławskie epitafium manierystyczne, wystawione przez małżonkę zmarłego, Georga II Fuersta von Kupferberga. Wspaniałe to dzieło wyszło spod dłuta amsterdamskiego rzeźbiarza, Gerharda Hendrika i wykonane zostało w latach 1600-1605. Kaplica Mariacka kryje najwybitniejszy przykład rzeźby barokowej, epitafium wrocławskiego syndyka i radcy, Caspara Artzata, wykonane w roku 1679 przez Mathiasa Rauchmillera. W kaplicy rodziny Rothe można podziwiać kolejne dzieło Rauchmillera, pochodzące z 1679 roku epitafium Octaviusa Pestaluzziego. W kaplicach bocznych kościoła umieszczone zostały po wojnie liczne, renesansowe płyty nagrobne rycerstwa śląskiego - rodów Bedaw, Schkopp, Strachwitz i Trepitz. Są one depozytem Muzeum Narodowego we Wrocławiu i pochodzą z różnych miejsc - częśc z nich znajdowała się w przeszłości w kościele parafialnym w Rymułtowicach i w ruinach kościoła w Ruszowie koło Zgorzelca. W Kaplicy Złotników znajdują się dwie XVI-wieczne, pochodzące z kościoła św. Marii Magdaleny płyty nagrobne: rycerza Hansa Beesa Mlodszego i Anny Auersberg. Także zewnętrzne ściany świątyni ozdobione są pochodzącymi z różnych epok epitafiami. Znaleźć tu mozna nieliczne przykłady sztuki gotyckiej jak i przedstawienia renesansowe i manierystyczne. Wystawione na działanie czynników atmosferycznych znajdują się w różnym stanie zachowania. Jako jeden z przykładów niech posłuży epitafium rajcy i ławnika, Paula Horniga i jego żony, wykonane około 1510 roku przez artystę określanego mianem Monogramisty C.R. Relief z Chrystusem Ukrzyżowanym w asyście Marii, śś. Jana Ewangelisty, Andrzeja i Marii Magdaleny świadczy o wpływie, jaki w owym czasie miała na twórczość tego artysty sztuka Weita Stossa i Martina Schongauera.

Foto i opracowanie © 2004: Paweł Giergoń


Bibliografia: Piotr Oszczanowski - Kościół św. Marii Magdaleny. Katedra kościoła polskokatolickiego. Wrocław 1997



redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.