ARCHITEKTURA
WARSZAWA - KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. JANA (ARCHIKATEDRA)
Paweł Giergoń    02-02-2004

Prawdopodobmy wygląd kolegiaty z czasów książąt mazowieckich - rysunek Jana Zachwatowicza Katedra św. Jana - akwarela Zygmunta Vogla z ok. 1820 roku. Widoczny fatalny stan budowli i prowizoryczne uzupełnienia. A. Kozarski, Katedra św. Jana, 1865 r.
Widok na katedrę z końca XIX wieku - przed przebudową kruchty przez Hugo Kudera z lat 1901-03 Katedra św. Jana - stan przed 1939 r. Katedra św. Jana i kościół Jezuitów - stan przed 1939 r.
Północna nawa kościoła. Widok w kierunku wschodnim. Stan przed 1939 r. Nawa główna z widokiem na prezbiterium. Stan przed 1939 r. Południowa nawa kościoła. Widok w kierunku wschodnim. Stan przed 1939 r.
Południowa nawa kościoła. Widok w kierunku zachodnim. Stan przed 1939 r. Widok na chór organowy i portal z czarnego marmuru zaprojektowany przez G.B. Gisleniego. Północna nawa kościoła. Widok w kierunku zachodnim. Stan przed 1939 r.
Widok z prezbiterium w kierunku południowo-zachodnim. Stan przed 1939 r. Ołtarz główny w prezbiterium z lat 1611-18 z obrazem śś.Jana Chrzciciela i Stanisława biskupa, adorujących Madonnę pędzla Jacopo Palmy Młodszego. Stan przed 1939 r. Widok na prezbiterium i lożę królewską. Stan przed 1939 r.
Katedra św. Jana Chrzciciela widziana od strony Wisły. Stan przed 1939 r. Portal główny katedry. Stan przed 1939 r. Prezbiterium katedry. Loża królewska, tron arcybiskupi, epitafium Stanisława Kostki Lubicz Choromańskiego, piątego arcybiskupa warszawskiego (zm. 1838), projektu Adama Idźkowskiego. Stan przed 1939 r.
Unikalne zdjęcie ze zbiorów Bundesarchiv - katedra św. Jana po kapitulacji Powstania Warszawskiego (październik?), przed wysadzeniem w powietrze w listopadzie 1944 r. Stoi jeszcze fasada, rzeźby na frontonie, widać wyraźnie brak południowej ściany... W głębi kościół Jezuitów... Katedra po zniszczeniach z września 1939 roku. Zdjęcie prawdopodobnie z 1940 r. Wnętrze katedry po zniszczeniach z września 1939 roku.
Ruiny katedry, po 1945 r. Ruiny katedry, po 1945 r. Ruiny katedry, po 1945 r.
Ulica Świętojańska. Usuwanie gruzowiska po katedrze św. Jana... Ocalały fragment murów prezbiterium z widoczną wyraźnie obudową nagrobka ostatnich książąt mazowieckich. Po prawej stronie ocalały korytarz nad ulicą Kanonia, łączący Zamek z katedrą. Zdjęcie prawdopodobnie z 1947 roku. Odbudowa. W tle ocalały fragment murów prezbiterium.
Późnobarokowa figura N.M.Panny Niepokalanie Poczętej, 1771 r. pochodząca z dawnego cmentarza przykościelnego. Tablica z XIX wieku z opisaną historią kościoła.
Miejsce wyjątkowe. Katedra w obecnej formie ma zaledwie 50 lat. Delikatnie rzecz nazywając, nie jest budowlą oszałamiającą wizualnie. Z powodów politycznych niemożliwe było odbudowanie jej w formie przedwojennej. Władza ludowa tępiła wszelkie przejawy kosmopolityzmu a takim był bez wątpienia neogotyk w stylu angielskim. Stąd zwrócenie się ku przeszłości i "bezpiecznych" ideologicznie czasów piastowskich. Fasada ma nawiązywać do prostych form gotyku mazowieckiego. Efekt jest taki, że najważniejsza świątynia w Warszawie uzyskała formę prowincjonalnego kościoła o niewyszukanej, by nie powiedzieć biednej architekturze. Z drugiej strony, przekraczając próg świątyni trzeba mieć świadomość w jak wyjątkowym miejscu się znajdujemy. Zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego, w listopadzie 1944 roku celowo wysadzona w powietrze została dosłownie unicestwiona. Ocalał zaledwie fragment murów na styku lewej nawy bocznej i prezbiterium. Dzięki temu dziś możemy podziwiać pozostałości po nagrobku książąt mazowieckich, zaledwie dwa z kilkudziesięciu epitafiów nagrobnych i fragmenty kilku innych cennych zabytków, które udało się wydobyć z gruzowiska, zrekonstruować i ustawić na nowo w odbudowanej katedrze. Dziś, zwiedzając wnętrze katedry można zobaczyć co z tej ponad 550 letniej historii pozostało.

XIV-XVI w - czasy książąt mazowieckich. Pierwotnie w miejscu prezbiterium dzisiejszego kościoła stała kaplica przyzamkowa p.w. św. Jana Chrzciciela. Kościół parafialny wzniesiono w ostatnich 10 latach XIII w. lub co bardziej prawdopodobne w początkach XIV w. Pierwszy dokument historyczny dotyczący świątyni pochodzi z 1339 roku z czasów panowania księcia Trojdena (zm. 1341). W latach 90-tych XIV w. za czasów panowania księcia Janusza I Starszego (zm. 1429) przeprowadzono rozbudowę istniejącego kościoła parafialnego w stylu gotyckim. Nadano mu formę trójnawowej hali, z nawą środkową szerszą od naw bocznych, oddzieloną od nich czterema parami kolumn. Kościół oszkarpowano i przykryto wysokim, stromym dachem. Fasada zachodnia zwieńczona została szczytem płycinowym charakterystycznym dla innych budowli gotyckich Mazowsza . W 1402 roku papież Bonifacy IX podniósł kościół św. Jana do godności kolegiaty. W końcu lat 80 XV w. lub w początkach XVI w. w część frontalną kościoła wbudowano strzelistą wieżę zachodnią. Taką formę budowli pokazują XVI-wieczne panoramy Warszawy. W 1510 roku staraniem biskupa poznańskiego Jana Lubrańskiego kolegiata św. Jana otrzymała nowy ołtarz główny. Późnogotycki tryptyk przetrwał do czasu, gdy w latach 1611-18 wymieniono go na nowy, wczesnobarokowy, z obrazem Jacopo Palmy Młodszego. Stary ołtarz przeniesiono do kościoła parafialnego w Cegłowie koło Mińska Mazowieckiego, gdzie w zmienionej formie przetrwał do dziś. W latach 1524-26 w wieku 24 lat zmarli ostatni książęta mazowieckiej linii Piastów, Stanisław (1524) i Janusz (1526). W sierpniu 1526 roku do Zamku Warszawskiego wkroczył król Zygmunt Stary. Mazowsze zostało włączone do Korony.

XVI w - czasy Jagiellonów. Od momentu włączenia Mazowsza do Korony rośnie znaczenie Warszawy i kolegiaty św. Jana. Tu odbywają się nabożeństwa otwierające sejmy walne całej Rzeczypospolitej. W 1561 roku po raz pierwszy kościół jest miejscem synodu duchowieństwa polskiego. Od czasów śmierci Zygmunta Augusta świątynia była miejscem elekcji kolejnych władców.

Ocalałe zabytki sztuki z tego okresu to:
- płyta nagrobna ostatnich książąt mazowieckich z 1526 roku
- drewniany krucyfiks z I połowy XVI w.,
- płyta z nagrobka Stanisława Strzelicy (zm. 1532),
- płyta z nagrobka Mikołaja (zm. 1550) i Stanisława (zm. 1566) Wolskich.

XVII w - czasy Wazów. Przeniesienie stolicy do Warszawy w 1596 roku podniosło znaczenie kolegiaty, która przejęła większość funkcji królewskiej katedry na Wawelu. W 1598 w pożarze spłonęły wszystkie akty erekcyjne świątyni. W 1602 roku huragan powala potężną zachodnią wieżę kościoła, która upadając niszczy sklepienie i przebijając posadzki miażdży krypty. Walące się mury porozbijały nagrobki, ołtarze i pomniki stojące najbliżej przedsionka. Do 1944 roku jedynie XVI wieczny nagrobek braci Wolskich zachował swój pierwotny wygląd, dzięki usytuowaniu bliżej prezbiterium. Z pomocą finansową Zygmunta III odbudowano i unowocześniono świątynię. Z tego czasu (1611-18) pochodził imponujących rozmiarów drewniany i złocony ołtarz z obrazem Jakuba Palmy Młodszego. Zygmunt III był także fundatorem budowy dwóch chórów zawieszonych na ścianach prezbiterium oraz odrzwi z czarnego marmuru prowadzących z przedsionka do naw głównej i bocznych. Część środkowa, zwieńczona była arkadą z herbem Wazów w zworniku. Jako autora wskazuje się rzymskiego architekta Giovanni Battistę Gisleniego. Odrzwia wypełniała po mistrzowsku kuta krata będąca jednym z najcenniejszych zabytków sztuki kowalskiej początków XVII wieku w Warszawie. Za czasów Zygmunta III wybudowano także korytarz łączący Zamek z kolegiatą, prowadzący bezpośrednio do loży królewskiej zawieszonej na prawej ścianie prezbiterium oraz zainicjonowano budowę nowej fasady, którą ukończono już za czasów Władysława IV. Gotycka ściana starej fasady została zasłonięta przez wczesnobarokową fasadę parawanową. Potężny gotycki szczyt kościoła przykryto nową dekoracją, która przetrwała aż do przebudowy w XIX w. Podobieństwo fasady kolegiaty św. Jana do fasad kościołów w Kazimierzu Dolnym (1610-18) oraz w Radzyniu (1614) może sugerować fakt, że jej projektantem był Constantino Tencalla, twórca m.in. kolumny Zygmunta III i autor prac architektonicznych na Zamku Królewskim. Około 1650 roku do kolegiaty dobudowano dzwonnicę. Daty ramowe jej powstania wyznaczają panoramy Warszawy z tamtych czasów - Wilhelma Hondiusa z 1649 roku jeszcze bez dzwonnicy i Erika J. Dahlberga z 1656 roku już z wizerunkiem dzwonnicy.

Ocalałe zabytki sztuki z tego okresu to:
- epitafium Adama Parzniewskiego (zm. 1614),
- epitafium Wojciecha Baryczki (zm. 1643),
- chrzcielnica z 1631 roku wykonana w czarnym marmurze i sygnowana "Petrus Noire Gallus".

XVIII w - czasy Sasów. W latach 1763-66 po lewej stronie prezbiterium wzniesiono dwukondygnacyjną zakrystię. Na parterze mieściła zakrystie kanonicką i wikariacką. Na piętrze skarbiec i bibliotekę. Projektantem i wykonawcą prac na zlecenie kapituły był Jakub Fontana.

XVIII w - czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z tego okresu pochodzą ambitne plany przebudowy kolegiaty w duchu klasycyzmu. Rozliczne zachowane projekty Jakuba Fontany, Augusta Moszyńskiego, Dominika Merliniego, Efraima Schroegera i Jakuba Kubickiego nie doczekały się realizacji. 3 maja 1791 roku w kolegiacie św. Jana zaprzysiężono Konstytucję. W 1798 roku kolegiata św. Jana podniesiona została do godności katedry biskupiej na mocy bulli papieskiej Piusa VI.

XIX w - czasy Królestwa Kongresowego. W 1817 roku na podstawie konkordatu zawartego przez cara Aleksandra I i papieża Piusa VII katedra św. Jana podniesiona została do godności archikatedry i kościoła metropolitarnego. W tym czasie katedra wymagała już pilnych prac remontowych. Rysunki Zygmunta Vogla z 1825 roku ukazują fasadę w tragicznym stanie: walące się przybudówki, przedsionek przykryty prowizorycznym dachem z desek, popękane mury i zniszczone szkarpy. Restauracja katedry przeprowadzona w latach 1816 i 1822 przez Jakuba Kubickiego i Hilarego Szpilowskiego nie polepszyła w sposób istotny jej stanu.

XIX w - przebudowa w stylu neogotyckim. Autorem przebudowy był Adam Idźkowski. W latach 1837-43 przeprowadził restaurację katedry w modnym wówczas stylu gotyku angielskiego. Wiązało się to z kompletną przebudową wnętrza, gruntownym wzmocnieniem filarów podtrzymujących sklepienie, przebudową fasady i co za tym idzie nadaniem dachowi nowej, obniżonej w stosunku do pierwotnej formy. Wszystkie prace miały na celu przywrócenie "gotyckiego" charakteru świątyni. Gotyk angielski, który inspirował autora przebudowy był jednak daleki od rodzimego stylu mazowieckiego, w jakim kościół wzniesiono w początkach XIV w. Współcześni Idźkowskiemu krytycznie wypowiadali się o nowej szacie architektonicznej katedry, wypominając mu "cudzoziemską fizjonomię budowli" i fakt bezpowrotnego zniszczenia wielu wcześniejszych ołtarzy, nagrobków i elementów wystroju wnętrza. Władysław Korotyński pisał w 1903 roku : "Idźkowski czasu nie przerastał, lubo był znakomitym budowniczym i ogrom pracy i wiedzy w odnowę katedry włożył. Nie tylko więc nie przywrócił starożytnej postaci, lecz do reszty ją zatarł [...] wzniósł nowy kościół piękny i okazały, ale w obcym dla nas zgoła stylu gotycko-angielskim".

XX w - przebudowa fasady. W latach 1901-03 przebudowano ponownie dolną część fasady, nawiązując w stylistyce do gotyku nadwiślańskiego. Projekt sporządził Hugo Kuder. W 20 lat póżniej W. Trojanowski, autor przewodnika po katedrze określił pracę Kudera jako "fatalne zniekształcenie". Pisał: "Kruchcie nadano formy ciężkie, niezgrabne a pretensjonalne, nie mające nic wspólnego z innymi ścianami fasady. Co gorzej, oblicowano całą fasadę cegłą białą i tym zatracono jej monumentalność".

XX w - lata międzywojenne. W okresie międzywojennym w podziemiach katedry urządzono dwie krypty. W jednej z nich, zaprojektowanej przez Konstantego Jakimowicza złożono sprowadzone w 1924 roku ze Szwajcarii zwłoki Henryka Sienkiewicza (zm. 1916). W drugiej krypcie, zaprojektowanej przez Mariana Lalewicza pochowano zamordowanego w 1922 roku Gabriela Narutowicza.

XX w - II wojna światowa. We wrześniu 1939 na skutek bombardowań i pożaru ogień zniszczył organy i stopił dzwony w stojącej przy boku katedry dzwonnicy. Zimą przełomu 1939-40 roku prowadzono prace konserwatorskie pod kierownictwem Jana Zachwatowicza. Katedrę przykryto prowizorycznym dachem, oszklono okna i ułożono nową posadzkę. W tym stanie kościół dotrwał do wybuchu Powstania Warszawskiego. 17 sierpnia 1944 roku kościół ostrzelany pociskami artyleryjskimi zapalił się. Spłonął dach, kaplica Literacka, prezbiterium wraz ze stallami, ołtarzem i cennym obrazem Jakuba Palmy Młodszego. Nad środkową nawą zawaliło się sklepienie, niszcząc w gruzach ambonę, pomniki i nagrobki. XVI wieczną figurę Chrystusa zdjęto z krzyża i ukryto w podziemiach kościoła św. Jacka na Nowym Mieście. 21 sierpnia wypełniony trotylem bezzałogowy czołg "Goliat" przebił południową ścianę kościoła na wysokości pomnika Stanisława Małachowskiego i eksplodował wewnątrz katedry. Od strony portalu głównego inny czołg ostrzeliwał wnętrze pociskami przeciwpancernymi. Walki w katedrze zakończyły się 27 sierpnia. Ocalała zakrystia i część murów świątyni. W połowie listopada 1944 roku Niemcy wysadzili resztki murów katedry w powietrze. Po 550 latach, archikatedra św. Jana Chrzciciela przestała istnieć.

Odbudowa. W 1947 roku z polecenia Rady Prymasowskiej Odbudowy Kościołów i pod nadzorem Jana Zachwatowicza rozpoczęto odbudowę katedry. Usunięto przeszło 4 tysiące metrów sześciennych gruzu starannie przeszukując ruiny w celu wydobycia szczątków potrzaskanych nagrobków, pomników i malowideł. Po usunięciu gruzu okazało się, że względnie dobrze zachowała się część ścian na styku lewej nawy i prezbiterium oraz kaplica Pana Jezusa. Wichura z marca 1947 roku spowodowała jednak zawalenie się fragmentu ściany nawy bocznej i zniszczenie sklepienia kaplicy oraz jej wnętrza. Ocalała część ściany północnej została wzmocniona ławą cementową i przystąpiono do wznoszenia nowych murów. Do tego celu wykorzystano częściowo oryginalną cegłę gotycką odzyskaną z gruzowiska oraz nową, specjalnie dla celów odbudowy wypalaną w Bydgoszczy. Postanowiono nadać budowli jej "pierwotny gotycki charakter", odrzucając jednocześnie wszelkie XIX-wieczne naleciałości. Zdecydowano się także na odbudowę dawnego, wysokiego dachu świątyni. W 1949 roku ustawiono nowoczesne, żelbetowe słupy nośne wewnątrz nawy głównej kościoła. Również żelbetowa konstrukcja dachu projektu Stanisława Hempla opiera się tylko na filarach nawy głównej nie obciążając zupełnie ścian i nadwątlonych fundamentów. W 1950 roku odbudowano dzwonnicę i wykonano zwieńczony sygnaturką szczyt katedry od strony Wisły. W 1951 roku dach pokryto wyrobioną ponownie w Bydgoszczy dachówką, tzw. klasztorną. Rok później katedrę oddano do użytku w stanie surowym. Z wielką starannością przystąpiono do odbudowy wnętrza. Wysokie, gotyckie w stylu okna prezbiterium ozdobiono kutymi z wapienia kamiennymi maswerkami. Sklepienie nawy głównej i prezbiterium wymurowano zgodnie z zasadami przyjętymi w Średniowieczu. Murowano "z wolnej ręki" z ograniczeniem do minimum pomocniczych konstrukcji drewnianych. Ten skomplikowany w dzisiejszych czasach system murowania pozwolił na wierne odtworzenie sklepienia gotyckiego. Wnętrze katedry uzyskało cechy autentyczności przy jednoczesnej świadomości, że jest ono wytworem pracy XX-wiecznych rzemieślników. Sklepienia, żelbetowe filary i ściany otynkowano, pozostawiając jedynie czerwone, profilowane w cegle żebrowania. W celu oddania starej faktury, tynk nie był zacierany "na równo". Łuki sklepienia spięto rzeźbionymi w piaskowcu i cegle zwornikami. Spływające ze sklepień żebra podtrzymują wyrobione w cegle "służki" gotyckie, będące wierną kopią oryginalnej służki znalezionej w gruzach zalegających podziemia katedry po XIX-wiecznej przebudowie. Posadzkę wykonano z czarnego i brązowego marmuru z kamieniołomów w Dębniku i Morawicy. W nawę główną od strony zachodniej wbudowano przedsionek na planie prostokąta, stanowiący jednocześnie platformę podtrzymującą organy. W ściany owego przedsionka wmontowano zrekonstruowane marmurowe odrzwia z czasów Zygmunta III wraz z ocalałą w 70 % historyczną żelazną kratą. Fasada główna ma nawiązywać do rodzimego gotyku nadwiślańskiego. Jest to prosta ceglana ściana, podparta skarpami, przebita ostrołukowymi oknami i jednym portalem wejściowym. Partię dolną wieńczy trójkątny, sześciokondygnacyjny szczyt sterczynowy. Początkowo szczyt zamierzano wykonać z prefabrykatów (!) z cementowymi płycinami, później jednak zdecydowano się wymurować go w cegle a płyciny wypełnić tynkiem. Ścianę frontową zamyka kamienny fryz autorstwa Kazimierza Knothe. Ściany boczne ozdobiono fryzem sgaffitowym, biegnącym pod górnym gzymsem na wzór ocalałych fragmentów, znalezionych pod XIX-wiecznym tynkiem.

Zabytki. Lista strat jakie poniosła katedra jest zbyt długa by ją przytaczać w całości. Prościej będzie wymienić te zabytki, które w różnym stopniu zniszczenia przetrwały. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do książki "Katedra św. Jana" autorstwa Marii Kwiatkowskiej wydanej przez PWN w 1978 roku. Pomimo kilku drobnych nieścisłości i fatalnej jakości fotografii jest to dobre źródło informacji.

  1. W 1966 roku rzeźbiarz Leon Machowski skompletował i uzupełnił renesansową płytę z nagrobka ostatnich książąt mazowieckich. Za wzór posłużył Machowskiemu ocalały z pożogi wojennej gipsowy odlew płyty wykonany w początkach 1939 roku i przechowywany do dziś w Muzeum Historycznym Miasta Stołecznego Warszawy. Zrekonstruowana płyta nagrobna umieszczona została w prawej nawie katedry w nowej, fatalnej pod każdym względem oprawie z piaskowca. Późnobarokowa, z ok. 1710-20 roku, także wtórna obudowa z czarnego marmuru przypisywana Kacprowi Bażance przetrwała w stosunkowo niezłym stanie i jest wyraźnie widoczna na zdjęciach ruin katedry z 1945 roku. Niestety, w trakcie prac budowlanych przy odbudowie prezbiterium, zawaliło się drewniane rusztowanie uszkadzając wypalone przez pożary pozostałości obudowy nagrobka. Wtedy też zapadła decyzja o ratowaniu jedynie zabytkowej płyty nagrobnej.
  2. Z monumentalnego pomnika braci Wolskich zrekonstruowano jedynie płytę nagrobną. Obecnie stoi umieszczona w ciemnym kącie w lewej nawie kościoła na podobnym estetycznie do wyżej opisanego i równie fatalnym cokole z piaskowca autorstwa... Leona Machowskiego.
  3. W 1965 roku powrócił do katedry posklejany z fragmentów odnalezionych w gruzach i uzupełniony przez rzeźbiarza Józefa Trenarowskiego klasycystyczny pomnik Stanisława Małachowskiego.
  4. W 1968 roku w ścianę lewej nawy wmontowano odrestaurowaną renesansową rzeźbę z nagrobka Stanisława Strzelicy. Płaskorzeźba wykonana w brązie (dzięki czemu nie uległa zniszczeniu) umieszczona została w nowej oprawie z piaskowca. Brak informacji czy autorem oprawy był Leon Machowski.
  5. Z licznego zespołu XVII-wiecznych epitafiów udało się ocalić przeciętne artystycznie : epitafium Adama Parzniewskiego, znajdujące się lewej nawie kościoła i epitafium Wojciecha Baryczki w kaplicy Pana Jezusa.
  6. Oryginalnym elementem wystroju katedry jest także zwornik z herbem Wazów "Snopek" umieszczony w zrekonstruowanej arkadzie odrzwi prowadzących z przedsionka do nawy głównej. W 70% ocalała krata zdobiąca odrzwia - zabytek kowalstwa z czasów Zygmunta III.
  7. Ocalała także chrzcielnica z 1631 roku wykonana z czarnego marmuru i sygnowana Petrus Noire Gallus. Rozbita na kilkadziesiąt kawałków została po wojnie pieczołowicie skompletowana i przywrócona do dawnej świetności. Dziś umieszczona w jednej z zamkniętych kaplic w lewej nawie katedry nie jest dostępna dla zwiedzających.

W 1980 roku Katedra i Stare Miasto zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO.

Foto i opracowanie © 2003: Paweł Giergoń

Źródła:
Maria Kwiatkowska - "Katedra św. Jana", PWN, 1978.
IS PAN - "Katalog Zabytków Sztuki. Warszawa. Stare Miasto". WAiF, 1993.
Gdy wchodzisz w progi Katedry - Archikatedra św. Jana Chrzciciela w Warszawie Stolicy Polski. Album. 1999.



redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.