ARCHITEKTURA
INOWŁÓDZ - KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. IDZIEGO
Paweł Giergoń    28-04-2004

Kościół p.w. św. Idziego w Inowłodzu postrzegany jest przez ogół społeczeństwa jako budowla romańska, wzniesiona w 1082 roku z fundacji Władysława Hermana i cudem ocalała w swej unikalnej formie do czasów współczesnych. Narosłe wokół tego obiektu mity i legendy, a przede wszystkim nierzetelne informacje zamieszczane na setkach stron internetowych wymagają wyjaśnienia. Obiekt rzeczywiście jest świetnym przykładem architektury sakralnej, lecz nie z końca wieku XI a z lat 1936-38 i przez pryzmat lat 30. wieku XX należy tę budowlę rozpatrywać. Nie umniejsza to faktu, że kościół inowłodzki jest piękny, dziś już zabytkowy i pobudza wyobraźnię odwiedzających to miejsce miłośników sztuki.

Historia
Pierwszy dokument, pochodzący rzekomo z 1145 roku, wzmiankujący o kościele św. Idziego w Inowłodzu to falsyfikat z połowy wieku XIII. Wystawiony ponoć przez Mieszka Starego dla klasztoru kanoników regularnych w Trzemesznie, został podrobiony na podstawie zapisków klasztornych z XII wieku, co pozwala nam na poczatek do tego właśnie czasu cofnąć datę fundacji. Drugie źródło odnoszące się do fundacji to inskrypcja na kamiennej tablicy umieszczonej nad ołtarzem głównym, znajdującej się w kościele jeszcze w wieku XIX. Tablica oraz treść owej inskrypcji pochodziły zapewne z XVII wieku i zawierały kuriozalne w swojej treści brzmienie:

"Vladislaus Hermanus Rex Poloniae, Frater Boleslai Occisoris Stanislai Episcopi fabricavit multas Ecclesias in Polonia sub titulo S. Egidii, hanc quoque Ecclesiam cum suo Monasterio in vertice istius montis fabricavit et monialibus decoravit, et decimis praesertim ex villa ad radium istius montis sita et agris ibidem adiacentibus, allisque proventibus, multis copiose dotavit. Anno Domini post Christum 1082. Ex cervae beneficio Et Angelorum munere. Latens toto triennio sanctus pascitur Corpore."

O istnieniu tablicy z inskrypcją wspomina wizytacja z 1610 roku. Tekst dla potomnych przepisał i ocalił wizytator kościoła w roku 1795. W 1882 roku inskrypcja była już nieczytelna. Na jej ahistoryczny charakter zwrócono uwagę już w wieku XIX. "Rex Poloniae" czy "in Polonia" to zwroty w owych (hermanowskich) czasach nie spotykane. Na dodatek ciekawe jest przywołanie imienia Władysława jako króla Polski zaś jego brata, Bolesława II Śmiałego określenie mianem zabójcy biskupa Stanisława. Zaiste wielki to honor i zaszcyt być upamiętnionym w apsydzie kościoła, nad ołtarzem, jako "król Polski i brat zabójcy"... Tego typu grafomańskie inskrypcje nie mogłyby w owym czasie pozostać bez echa. Zwłaszcza w kościele będącym rzekomą fundacją królewską. Obecnie badacze skłonni są zgodzić się co do osoby syna Hermana, Bolesława III Krzywoustego, który to miałby największe powody do wypromowania kultu świętego wśród swoich poddanych i ufundowania inowłódzkiego kościoła. Za najpóźniejszą datę wzniesienia świątyni należy więc przyjąć rok 1138.

Do wieku XVI brak jest jakichkolwiek zachowanych dokumentów dotyczących światyni. "Księga uposażeń archidiecezji gnieźnieńskiej" z 1523 roku wspomina, że w Inowłodzu kościół parafialny skaładał się z dwu świątyń - parafialnej, św. Idziego i mieszczańskiej, św. Michała Archanioła. Pisząc o wyposażeniu interesującego nas kościoła, trzykrotnie użyto zwrotu "ex antiquo", wskazującego na nieznajomość czasu powstania parafii. Z księgi tej wiemy też, że prawo patronatu należało do króla. Nowy kościół miejski wzniesiono w 1520 roku i od tego czasu losy starej świątyni były przesądzone. Kościół św. Idziego został od tej pory kościołem filialnym. W 1610 roku, za rządów arcybiskupa Wojciecha Baranowskiego przeprowadzona została pierwsza znana nam wizytacja, z której opisu dowiadujemy się o istnieniu murowanej zakrystii od północy, sygnaturki na środku kościoła, dwóch dzwonów w wieży zachodniej i malowideł ściennych. Wejście do świątyni znajdowało się już w przyziemiu wieży (pierwotnie w północnej ścianie nawy). Wiadomo także, że jeszcze w 1712 roku odprawiano tu obrzędy religijne a w dzień patrona wystawiano jego relikwie. W 1790 roku do kościoła przeniesiono obraz Matki Boskiej co było okazją do jego odrestaurowania. Okupacja pruska okazała się być dla kościołów polskich zmorą powszechną. Jak wiele innych świątyni, kościół św. Idziego zamieniono na magazyn zboża.

Wizytacje dziekańskie z lat 1800 i 1809 odnotowują, że kościół św. Idziego "mocno jest zniszczony i zrujnowany, pusty i złym dachem nakryty". Nie znamy daty powtórnej konsekracji świątyni, wiemy z dokumentów, że nabożeństwa odprawiano tu do roku 1846. Już w 1849 roku, pierwszy badacz kościoła, K. Jasieński zastał go w stanie opłakanym. Nie zachowane fotografie z 1880 roku dokumentowały brak dachu, całkowate zburzenie narożnika południowo-wschodniego i zasięg murów tylko do wysokości zamknięcia okien. Szczelina między dwoma oknami apsydy groziła zawaleniem się murów. W 1911 roku, za rządów proboszczów kościoła św. Michała - Weissa i Dyżewskiego oraz pod egidą Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, przystąpiono do odbudowy świątyni. Autorem projektu i kierownikiem budowy był wybitny architekt polski, Józef Pius Dziekoński, autor projektów dla kilkudziesięciu kościołów na Mazowszu. Dobudowano wtedy chór muzyczny, górne części ścian w kruchcie pod wieżą oraz arkadę podtrzymującą wieżę powyżej chóru. Rok później kościół konsekrowano.

W latach 1914-15 w wyniku ostrzału artyleryjskiego runęła apsyda i niemal cała południowa ściana kościoła. Ocalał dach i reszta murów. W takim stanie, zabytkiem zainteresował się kolator parafii inowłodzkiej, prezydent RP Stanisław Wojciechowski, posiadający w pobliskiej Spale swą rezydencję. W latach 1924-26, wg projektu architekta powiatowego Mariana Straszaka, częściowo przemurowano ścianę południową kościoła, zamurowano wyrwy od pocisków i pokryto dach rzymską dachówką. Z powodu wyczerpania się kredytów, wkrótce zaniechano dalszych prac. Wnętrze światyni pozostało bez stropu, podłogi, schodów na emporę, ołtarza i otynkowania.

W 1936 roku, pod patronatem prezydenta RP Ignacego Mościckiego wznowiono prace budowlane, przeznaczając kościół św. Idziego na reprezentacyjną świątynię przy rezydencji w Spale. Autorem przebudowy, która całkowicie zmieniła oblicze kościoła był Wilhelm K. Henneberg. Kosztorys opiewający na sumę 61 tys. złotych przewidywał także przeprowadzenie gruntownych badań zabytku. W skład komisji konserwatorskiej zatwierdzającej projekt i poszczególne etapy robót weszli: Oskar Sosnowski, Jarosław Wojciechowski, Michał Walicki i Gerard Ciołek. To właśnie Henneberg i w/w osoby odpowiedzialne są za całkowite zniszczenie zachowanej, oryginalnej tkanki murów kościoła inowłodzkiego i nadanie mu ahistorycznej, pozbawionej odniesień do pierwotnej formy postaci. W chwili podjęcia prac przez wspomniany zespół architektów, konserwatorów i historyków sztuki, kościół św. Idziego daleko odbiegał od stanu pierwotnego. Dwie wcześniejsze XX-wieczne przebudowy spowodowały m.in. niczym nie uzasadnione podwyższenie wieży (od poziomu 6 metrów, włącznie z dolną strefą okien), przesklepienie arkady wejścia na emporę, podwyższenie wszystkich ścian (nie zachowano żadnego z pierwotnych okien) oraz wymurowanie na nowo apsydy i chóru muzycznego.

Prace budowlane rozpoczął Henneberg od skucia ocalałych tynków i oczyszczenia odsłoniętych powierzchni muru. po zburzeniu chóru muzycznego odkryto ślady dwóch przęseł sklepień krzyżowych empory. W odległości 2.5 metra od ściany zachodniej odkryto fundamenty słupa empory, a przy ścianach wzdłużnych fundamenty ich pilastrów. W ścianach wieży odkryto odciski stopni spiralnych schodów biegnących na emporę i dalej do poziomu wejścia na poddasze wieży. Odkryto także pierwotny portal północny i na podstawie zachowanych śladów dokonano jego rekonstrukcji. Dokonano także całkowitego wyburzenia murów między wieżą i nawą kościoła, co ukazało szeroką arkadę rozwartą na całej wysokości wnętrza nawy. W chwili badań pierwotny wątek romański murów kościoła obejmował 50% ścian wieży, 70% ściany północnej, 80% ściany zachodniej i 15% ściany południowej. Wewnątrz i na zewnątrz kościoła wydobyto z ziemi liczne flizy posadzkowe, na podstawie których dokonano później rekonstrukcji podłogi całej nawy. W wątku muru nad apsydą znaleziono użyte wtórnie jako budulec, elementy pierwotnego fryzu arkadkowego i wsporników. W drugim etapie badań, w latach 1937-38 w trakcie rozbiórki nowych, powstałych już po I wojnie światowej murów z kamienia łamanego, odnaleziono liczne, wtórnie użyte typy detali architektonicznych oraz dokonano przekopania terenu na zachód od wieży do głębokości 2 metrów.

Zadaniem stojącym przed Hennebergiem było ustalenie pierwotnej wysokości apsydy, nawy i wieży. Mimo dostępnych archiwaliów, apsydę odtworzono bez dwóch pierwotnie istniejących okien. Ma to dziś kapitalne znaczenie w kwestii doświetlenia małego przecież i proporcjonalnie wysokiego wnętrza. Wysokość nawy Henneberg odtworzył na podstawie poziomu wejścia na poddasze. Tak więc, wysokość nawy odpowiada jej szerokości. Wieża to najbardziej kontrowersyjny element budowli. Na podstawie XVIII-wiecznego tekstu wzmiankującego istnienie dwóch dzwonów, architekt podniósł wieżę o jedną kondygnację co spowodowało fatalne zachwianie proporcji całej budowli. Bazy kolumienek w biforiach to czysta fantazja architektoniczna, podobnie jak odtworzone na podstawie znikomego ułamka głowice kolumienek w otworach najwyższego piętra. Podobnie hipotetyczne są zewnętrzne, monumentalne wsporniki ścian szcytowych. Pierwotna empora zachodnia była trybuną we wnętrzu nawy, pozbawioną parapetu kamiennego i otwartą na całej wysokości do nawy. Mimo braku jakichkolwiek przesłanek, w miejscu tym wzniósł Henneberg dowolnie interpretowaną galerię arkadkową, przeprutą parą triforiów. Konsekwencją zamknięcia empory od wschodu były dalsze działania w kierunku fikcji architektonicznej - wielką arkadę wypełniono od zachodu cieńszą ścianką, w której przewidziano dwa otwory wejściowe, prowadzące na nie istniejące pierwotnie schody do wyższej kondygnacji wieży. Wejście z nawy do wieży zostało zrekonstruowane na podstawie zachowanego ościeża południowego oraz trzech ciosów archiwolty. Zgodnie ze stanem pierwotnym, cała nawa wraz z wydzieloną częścią nad emporą, przykryta została stropem belkowym. Nawę i emporę wyłożono glazurowanymi flizami ceramicznymi o ornamencie zoomorficznym, wzorowanymi na oryginalnych, znalezionych w trakcie prac wykopaliskowych. Udało się w ten sposób zrekonstruować siedem pierwotnych układów kompozycyjnych, wraz z otaczającą te układy bordiurą. Jednakże wypełnienie całej powierzchni podłogi kościoła tymi kompozycjami, należy już do fantazji architektonicznej Henneberga i zespołu rekonstruktorów. Nowy, reprezentacyjny kościół prezydenta RP, uroczyście konsekrowano 1 listopada 1938 roku.

Kościół św. Idziego w Inowłodzu należy rozpatrywać pod kątem fundatora jego restauracji a nie zatartych przez przebudowy i totalne przemurowania, rzeczywistych walorów architektury romańskiej. To nie jest autentyczna budowla romańska. Możemy w tym przypadku mówić o nawiązaniu (i to w dużej części bardzo swobodnym) do tego typu architektury. Zamierzeniem Henneberga nie była zgodna z naukowymi faktami rekonstrukcja stanu pierwotnego. Względy propagandowe i bogaty mecenas pozwoliły mu na zrealizowanie własnej wizji i koncepcji architektonicznej, za co możemy dziś być po części wdzięczni. Doskonale przemurowany, z użyciem świetnych materiałów i najwyższej klasy specjalistów od obróbki kamienia, jawi się nam kościół św. Idziego lepszym i milszym oku, niźli zapewne kiedykolwiek w swej historii miał możliwość wyglądać.

Foto i opracowanie © 2004: Paweł Giergoń

Bibliografia: Andrzej Grzybkowski, Kościół św. Idziego w Inowłodziu, [w:] Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, 1981



redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.