RZEŻBA
WARSZAWA - POMNIK FRYDERYKA CHOPINA

Autor:Wacław Szymanowski
Data odsłonięcia:14 listopada 1926 / rekonstrukcja: 11 maja 1958
Materiał:brąz, wapień
Wymiary:wysokość: 640 cm (rzeżba)

Fryderyk Chopin zmarł w Paryżu 17 pażdziernika 1849 roku. Myśl, aby wystawić mu pomnik w Warszawie dotarła do świadomości społecznej dopiero w 1876 roku. Winy za taki stan rzeczy nie ponosi jednak społeczeństwo, lecz celowa polityka Rosjan, zabraniająca wznoszenia jakichkolwiek monumentów na okupowanych ziemiach polskich. Idea upamiętnienia wielkiego kompozytora zrodziła się w Warszawskim Towarzystwie Muzycznym. Na konkretne działania przyszło poczekać jeszcze wiele lat. Dopiero w 1901 roku powstał Komitet Budowy pomnika pod przewodnictwem hrabiów, ordynatów i innych znakomitości, lecz z powodu ograniczeń okupacyjnych nie można było myśleć o skutecznej akcji propagandowej i zebraniu poważnych funduszy. Jedyne co się wówczas udało zrobić, to wyznaczyć miejsce pod przyszły monument i ogłosić konkurs na projekt pomnika. Władze carskie wydały łaskawie zgodę aby pomnik wznieść na Placu Wareckim (dziś Powstańców Warszawy). Do konkursu, ogłoszonego w 1908 roku dopuszczono jedynie artystów polskich, a jak wynika z materiałów archiwalnych, zwycięzca znany był już od blisko czterech lat. Został nim rzeźbiarz Wacław Szymanowski, jeden z najzdolniejszych uczniów Cypriana Godebskiego. Szymanowski opracował projekt pomnika już w 1904 roku w swej paryskiej wówczas pracowni. Odwiedzający go w tym czasie we Francji jeden z wiceprezesów Komitetu Budowy Pomnika, obiecał (i słowa dotrzymał), że projekt ów zostanie przekazany do realizacji. Działo się to na cztery lata przed zorganizowaniem i ogłoszeniem wyników konkursu na monument warszawski. Oczywiście musiało się to odbić negatywnie na osobie samego artysty. Nagonka na Szymanowskiego, jaką rozpętano wkrótce po ogłoszeniu wyników konkursu w warszawskiej prasie brukowej była długotrwała i zjadliwa. Mimo to artysta miał większe problemy na głowie. Projekt musiał być jeszcze zatwierdzony przez ASP w Petersburgu. Życzliwi decydenci robili co można, by sprawie ukręcić łeb. Dopiero dwukrotna interwencja Szymanowskiego u ciotki cara, będącej zarazem prezesem owej ASP spowodowała wydanie pozytywnej opinii i pozwolenie na budowę pomnika.

Prace przy modelu trwały do września 1912 roku. Decyzją autora projektu, odlewem miał się zająć paryski warsztat "Anciennes Fonderies Thiebaut Freres" Réne Fulda. W maju i czerwcu 1914 roku podzielona na części górna część gipsowego monumentu wysłana została do Paryża. Wybuch wojny światowej w dniu 1 sierpnia tego roku spowodował, że plany odlania pomnika należało odlożyć na bliżej nie określoną przyszłość. Na dodatek zaraz na początku wojny, warsztat odlewniczy Fulda zbankrutował. Na szczęście, przesłane części rzeźby przetrwały kataklizm i odnalazły się w 1919 roku. Druga partia pozostawała cały czas w posiadaniu artysty, w Krakowie. W II Rzeczypospolitej sprawy potoczyły się szybciej. Artysta nadal lobbował w sprawie podjęcia decyzji o ukończeniu przeciągającej się latami budowy pomnika, lecz pojawił się kolejny problem. O ile do 1914 roku styl w jakim powstał projekt nie budził niczyich sprzeciwów o tyle po I wojnie światowej secesja nie była już dobrze widziana. Gorzej, uważana była za przeżytek i odrzucona. To, że pomnik w takiej postaci mimo wszystko zmaterializował się w 1926 roku należy przypisać niepohamowanej energii i uporowi Wacława Szymanowskiego. 25 marca 1923 roku powstał kolejny Komitet Budowy Pomnika Fryderyka Chopina i w kwietniu tego roku rozpoczęto zbiórkę pieniędzy. Ponieważ efekty owej zbiórki były mizerne, z pomocą przyszedł rząd, przekazując w sumie blisko 235.000 złotych. Na cztery lata przed śmiercią artysta mógł wreszcie ujrzeć, jak spełnia się dzieło jego życia. Ponieważ części odlewu gipsowego nadal znajdowały się w Paryżu, zdecydowano o odlaniu brązowego monumentu w firmie "Barbedienne". Zmontowany na miejscu w Łazienkach został uroczyście odsłonięty w dniu 14 listopada 1926 roku. Cokół i basen zaprojektował wybitny architekt, legenda Wydziału Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej, profesor Oskar Sosnowski. Wykonała go z czerwonego wąchockiego piaskowca łódzka firma Urbanowskiego.

Co ciekawe, pierwotnie cokół i basen miały być wykonane z granitu. Materiału tego i to doskonałej jakości było wówczas w Warszawie pod dostatkiem. W 1926 roku przestał istnieć symbol upodlenia narodu i stolicy, monumentalny sobór św. Aleksandra Newskiego na Placu Saskim, wybudowany w latach 1894-1912 według projektu Leontija N. Benoisa, z siedemdziesięciometrową dzwonnicą, wówczas najwyższą budowlą miasta. Władze polskie podjęły zrozumiałą w tym czasie decyzję o zburzeniu kościoła, będącego wybitnym przykładem architektury cerkiewnej, wzniesionej z drogich i cennych materiałów (m.in. czerwonych granitów finlandzkich). Władze miejskie zaoferowały więc przekazanie potrzebnej ilości surowca na budowę cokołu i basenu, lecz z powodu uciążliwości obróbki twardego granitu, zdecydowano się wykonać elementy architektoniczne z bardziej plastycznego wapienia wąchockiego.

31 maja 1940 roku Łazienkami wstrząsneła silna eksplozja. Oryginalne dzieło Wacława Szymanowskiego przestało istnieć. Wysadzony w powietrze, pocięty palnikami na mniejsze części pomnik zniknął w mrokach historii i którejś z niemickich hut. Wywieziony koleją na zachód, został jeszcze po drodze, w okolicach Łowicza, sfotografowany przez nieznanego autora.

W 1946 roku, w zupełnie odmienionej rzeczywistości, na pustym cokole pomnika wyryto napis: "Posąg Fryderyka Chopina zburzony i zagrabiony przez Niemców w dniu 31 maja 1940 roku odbuduje Naród". I Naród odbudował. Zanim to jednak nastąpiło, trzeba było pokonać szereg trudności. Okazało się bowiem, że nie ma śladu po jakimkolwiek wzorcu, według którego możnaby było przeprowadzić rekonstrukcję pomnika. Szymanowski wykonał wiele kopii swojego dzieła, w różnych także materiałach. O gipsowych modelach należało zapomnieć. Przepadły w czasie wojny. Wiedziano jednak o innych odlewach, znacznie mniejszych, a także o drewnianej kopii w skali 1/2, przekazanej swego czasu przez artystę do Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. Już w 1939 roku Niemcy porąbali ją siekierami i tylko dzięki przytomności umysłu pracownika muzeum, który ukrył w piwnicach ocalałą z masakry głowę rzeźby, możemy dziś podziwiać ten fragment jednego z oryginałów dzieła Szymanowskiego. W 1945 roku pracownicy Zakładów Rafineryjno-Przetwórczych we Wrocławiu znaleźli pośród zalegających na terenie fabryki hałd złomu głowę Chopina. Władza ludowa natychmiast wysłała tam ekipę Kroniki Filmowej, stąd dziś można podziwiać ten (wyreżyserowany zapewne) moment. Nie była to jednak TA głowa. Owszem, był to oryginalny odlew sygnowany przez Szymanowskiego, ale mniejszy (ok. 60 cm wysokości) i tylko głowy. Dziś można go zobaczyć w Towarzystwie im. Chopina w Warszawie. Dopiero odguzowując zniszczony dom artysty na Mokotowie, udało się odnaleźć miniaturowy odlew oryginalnego pomnika, wykonany na zamówienie artysty przez rzymskiego odlewnika i brązownika Bastinnellego. Mając konkretną kopię, można było przystąpić do prób wykonania wiernej repliki zniszczonego oryginału.

W 1956 roku profesor Leon Suzin wykonał na podstawie znalezionej miniatury i ocalałych szkiców technicznych analizę fotogrametryczną posągu. Na jej podstawie przystąpiono do rzeźbienia modelu pomnika w skali 1:1. Prace te wykonywał zespół artystów rzeźbiarzy pod kierunkiem profesora Władysława Wasiewicza. Odlew wykonywano od marca do grudnia 1957 roku w spółdzielni "Brąz dekoracyjny" w Warszawie (dawniej Bracia Łopieńscy). Składał się on z 116 części i ważył 16 ton przy wysokości 640 cm. 11 maja 1958 roku uroczyście odsłonięto zrekonstruowany monument. Było z wiejska, tańczyło Mazowsze, przemawiali (z kartki) wybitni przedstawiciele klasy robotniczej. Dzieło, o które Wacław Szymanowski walczył przez 22 lat swojego zycia powróciło na swoje miejsce.

Foto i opracowanie © 2003-2010 Paweł Giergoń

Bibliografia:
Hanna Kotkowska-Bareja, Pomnik Chopina, Warszawa 1970.
Tadeusz Łopieński, Okruchy brązu, Warszawa, 1982


redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.