HISTORIA SZTUKI
GUSTAW GWOZDECKI
Paweł Giergoń    22-09-2009

Gustaw Gwozdecki (1880-1935)
Portret malarza (autoportret), ok.1928, Muzeum Narodowe w Warszawie Akt klęczący, ok.1928, Muzeum Narodowe w Warszawie
Brzeg morski w Bretanii, 1906, Kolekcja Jerzego Kulczyka, Częstochowa Kiki z Montparnasse I lub Głowa dziewczyny, ok.1920, wł. Wojciech Borzobohaty, Paryż
Judyta II, 1930, Muzeum Narodowe w Warszawie Martwa natura z maską, 1913, kolekcja Piotra Witta
Portret Bolesława Biegasa, 1905, Biblioteka Polska w Paryżu Portret kobiety z flakonem ok. 1930
Jeden z czołowych reprezentantów modernizmu, okrzyknięty przez krytykę mianem polskiego "fowisty", wybitny współtwórca wielonarodowej École de Paris, zasłużony działacz organizacji polonijnych. Urodził się 23 maja 1880 r. w Warszawie w rodzinie o bogatych tradycjach teatralnych. Około 1898 r. udał się do Monachium i tam studiował w prywatnych szkołach Stanisława Grocholskiego i Antona Azbégo. Mając za sobą pierwsze doświadczenia postimpresjonistyczne i sukcesy odniesione wystawianymi w monachijskim Kunstvereinie studiami plenerowymi, wstąpił na scenę polskiej sztuki około 1900 r., w momencie przełomowym i zwrotnym. W latach 1900-1901, kontynuował naukę w kraju, prawdopodobnie w krakowskiej klasie Jana Stanisławskiego oraz w prywatnej szkole Konrada Krzyżanowskiego w Warszawie. Znaczenie najistotniejsze i kluczowe dla jego życia i sztuki miało entuzjastyczne przyjęcie modernistycznej koncepcji twórcy głoszonej przez Stanisława Przybyszewskiego oraz poznanie za jego pośrednictwem sztuki Edvarda Muncha. Gwozdecki kształtowany zarówno przez środowiska warszawskie jak i krakowskie, stał się wkrótce jednym z głównych, obok Wojciecha Weissa i Witolda Wojtkiewicza, młodych reprezentantów modernizmu i wczesnego ekspresjonizmu. Gwozdecki przyjechał po raz pierwszy do Paryża w 1902 r. i wówczas rozpoczął naukę rzeźby w pracowni Huberta Ponscarme'a w École des Beaux-Arts, by w roku następnym, już jako 23-letni stypendysta Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, zamieszkać na stałe (jako jeden z pierwszych polskich artystów) na Montparnassie. Choć artysta miał już za sobą bagaż rodzimego symbolizmu i protoekspresjonistycznych doświadczeń, to nie zdołał ukształtować jeszcze w tym czasie własnej wizji artystycznej. W 1904r. zadebiutował w Salonie Jesiennym. Odtąd regularnie wystawiał swoje obrazy i rzeźby na paryskich Salonach, jednocześnie obficie obsyłając wystawy w kraju oraz eksponował swoje prace w Wiedniu i Berlinie. Był jednym z pierwszych polskich artystów, którzy dla przeciwdziałania ciążeniu ku rodzimemu symbolizmowi oparli się na awangardowych wzorach francuskich. Początkowo przelotnie podczas pobytu w Bretanii w 1905r. zafascynował go Gauguin i szkoła Pont-Aven, za pośrednictwem twórczości Władysława Ślewińskiego, następnie już na dłużej Matisse i fowizm. Gwozdecki jest jedynym polskim artystą, którego malarstwo czerpiąc z odkryć fowizmu osiągnęło w latach 1910-1914 pełnię oraz silny wyraz indywidualny.

Do pierwszych polskich admiratorów i wspierających artystę krytyków oprócz Antoniego Potockiego, który pisał iż maluje on promieniami czystych barw tęczy, należeli związani ze środowiskiem lwowskim: Artur Schröder, Marian Olszewski i Władysław Witwicki. Związany z formistycznym ruchem Leon Chwistek w swych wspomnieniach z paryskiego Salonu Niezależnych 1912r., wymieniał jednym tchem nazwisko Gwozdeckiego, obok Picassa i Matisse'a. Gwozdecki został obdarzony jednocześnie wysoką oceną awangardowej krytyki francuskiej. Przyjaciółmi oraz gorącymi zwolennikami jego sztuki, byli krytycy związani z czasopismem "La Plume" - rówieśnik artysty (ur. 1880r.), poeta polskiego pochodzenia Guillaume Apollinaire, młody krytyk André Salmon oraz należący do starszej generacji , wpływowy Louis Vauxcelles. Lata ekspresjonistyczno - fowistycznej fazy to okres największych sukcesów na paryskiej scenie artystycznej, a należące do niego dzieła pokazane podczas dwóch wystaw zorganizowanych przez samego twórcę we własnej pracowni na Montparnassie (9, Impasse de l'Astrolabe) w 1912 i 1913r. zyskały świetne recenzje m. in. Salmona, Apollinaire'a i Vauxcellesa. Gwozdecki był obok Meli Muter i Mojżesza Kislinga bardzo wyrazistą i barwną postacią wśród polskich artystów tworzących międzynarodową kolonię artystyczną w Paryżu. Pierwszymi mistrzami i duchowymi przewodnikami na szerokich wodach francuskiej sceny artystycznej byli dlań, należący do starszej generacji, Olga Boznańska i Władysław Ślewiński. Oprócz Bolesława Biegasa w gronie jego najlepszych przyjaciół znaleźli się Eugeniusz Zak i Eli Nadelman. Utrzymywał również ożywione stosunki, głównie na forum kawiarnianym, z przedstawicielami wielonarodowej cyganerii z Montparnasse'u, spotykając się z Amedeo Modiglianim, Giorgiem de Chirico i Pierrem Roy. Gwozdecki znał Matisse?a i przyjaźnił się z rzeźbiarzem Emilem - Antoinem Bourdellem, którego pomoc i wsparcie zyskał dla realizacji swej idei stworzenia polskiej Akademii Malarskiej zwanej Académie Polonaise w Paryżu. Chociaż krótkotrwały żywot otwartej w czerwcu 1914 r. w sercu Montparnassu uczelni przerwał wybuch pierwszej wojny światowej, to żywiołowa ekspresja jej założyciela i kierownika, zafascynowała wielu młodych. Później przez kręgi emigracyjne została uznana jako "wielki symbol egzystencji" oraz "intelektualna ambasada Polski we Francji".

Od 1916 roku na zmianę przebywał w Paryżu i Nowym Jorku. Wyjazd do Ameryki rozpoczął kolejny etap jego rzeczywistej i co najważniejsze przymusowej, "duchowej" emigracji. Od początku lat dwudziestych skłaniał się ku różnym stylizacjom i ulegał wpływom - m.in. nowego klasycyzmu i "Nowej Rzeczowości" oraz inspiracjom - portretami fajumskimi, malarstwem aleksandryjskim, wyrafinowanym rysunkiem waz greckich, sztuką hinduską czy japońską. Prace z lat międzywojennych, zwłaszcza od 1927 r., kiedy to artysta po przeszło dziesięcioletniej nieobecności ponownie zamieszkał na Montparnassie, często zbliżały się do tego co można określić jako kwintesencję "łagodnego ekspresjonizmu" École de Paris, będącego synonimem wysmakowanej sztuki figuratywnej o znamionach specyficznej stylizacji, zabarwionej nutą smutku, nostalgii czy wyobcowania. Można w nich odnaleźć liczne analogie z artystami zaliczanymi do "Szkoły Paryskiej" jak Modigliani, Kisling, Zak. Był zawsze artystą eksperymentującym, poszukującym nowych środków wyrazu do przedstawiania swoich idei plastycznych. Do najbardziej nowatorskich i oryginalnych dokonań w okresie powojennym doszedł w rysunkowych i graficznych seriach aktów i głów. Geneza tych prac, które należą do najwybitniejszych osiągnięć sytuujących się w pobliżu, ale i w dystansie do europejskiego nurtu art déco, tkwiła w młodzieńczej fascynacji teorią linii jako wartości macierzystej ekspresji plastycznej. Niezależny charakter Gwozdeckiego wpłynął również na jego los w Stanach Zjednoczonych oraz możliwość zachowania własnej osobowości, wyraźnie odcinającej się od amerykańskiego środowiska artystycznego. Jako wyraz uznania i osiągnięcia dość znacznej pozycji w Ameryce było powołanie go na prezesa nowojorskich Salonów Dorocznych oraz fakt zakupu jego dzieł przez znanego kolekcjonera Johna Quinna. Gwozdecki działając aktywnie w organizacjach polonijnych m. in. Towarzystwie Artystów Polskich (zyskując sobie nawet miano nie koronowanego przywódcy) i Kole Artystów Polskich w Paryżu, czy Komitecie Stosunków Artystycznych Polsko-Amerykańskich, utrzymywał ciągły kontakt z artystycznym środowiskiem Krakowa, Zakopanego, Lwowa, Warszawy i Poznania, niestrudzenie podejmując szereg inicjatyw propagandowych na rzecz Polski i polskich kolegów artystów, którzy nazwali go nawet "Wskrzesicielem". Był członkiem i brał udział w wystawach artystycznych stowarzyszeń "Sztuka" oraz "Rzeźba". Dowodem uznania dla jego dokonań i wysokiej pozycji w Paryżu oraz popularności w kręgach rodzącej się w kraju awangardy, było wybranie go na "paryskiego patrona" i zaproszenie do udziału w pierwszych wystąpieniach formistów. Gwozdecki był indywidualnością dużego formatu, niezależnym twórcą o dużej samoświadomości artystycznej, który umiał wokół siebie stworzyć atmosferę fascynacji i zainteresowania.

Artysta zmarł nagle w swojej paryskiej pracowni na Montparnassie 8 marca 1935 roku. Polska nie upomniała się jednak o swojego artystę i w długim okresie powojennym Gwozdecki był u nas artystą nieobecnym i zapomnianym, chociaż za życia był sławny i zawsze wzbudzał duże zainteresowanie prasy, a liczba wystaw w kraju i za granicą, w których brał udział jest zdumiewająca. Przyczyną tego stanu rzeczy stało się zwłaszcza przekreślenie przez wybuch II wojny światowej, planów zorganizowania retrospektywnej wystawy twórcy w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie oraz sprowadzenia spuścizny artysty do Polski, w wyniku czego jego dorobek został rozproszony po świecie, głównie w kolekcjach prywatnych we Francji i Stanach Zjednoczonych. Zbiory dzieł Gwozdeckiego wśród instytucji publicznych posiadają: Muzea Narodowe w Warszawie, Poznaniu i Krakowie, Towarzystwo Historyczno-Literackie w Paryżu, Fundacja Kościuszkowska w Nowym Jorku, Galeria Sztuki przy Uniwersytecie Yale oraz nowojorska Biblioteka Publiczna.

redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.