HISTORIA SZTUKI
ANDRZEJ WRÓBLEWSKI
Paweł Giergoń    19-07-2005

Urodził się w 1927 roku w Wilnie, zginął tragicznie w 1957 w Tatrach. Był jednym z najciekawszych i bez wątpienia najbardziej oryginalnym i długo niedocenianym twórcą w powojennej historii sztuki polskiej. Jako jeden z nielicznych w owym czasie artystów, stworzył indywidualną formułę malarstwa figuratywnego, która po wielu latach zapomnienia zainspirowała na nowo pokolenia polskich twórców w latach 70. i 80. XX wieku (Wprost, Gruppa).

W latach 1945-52 studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby krakowskiej Akademii Sztuk Plastycznych w pracowniach Zygmunta Radnickiego, Zbigniewa Pronaszki, Hanny Rudzkiej-Cybisowej i Jerzego Fedkowicza. Równolegle, przez kilka semestrów studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze prace malarskie Wróblewskiego utrzymane były w duchu koloryzmu. Wpływ na to miało bez wątpienia zachowawcze środowisko akademickie polskich uczelni artystycznych, zdominowane w pierwszych latach po wojnie przez przedwojennych artystów, wywodzących się z Komitetu Paryskiego. Zadebiutował na I Wystawie Sztuki Nowoczesnej w Krakowie (1948), gdzie obok kilku obrazów pokazał także oryginalne formy przestrzenne. W tym okresie artysta jeszcze eksperymentował, poszukując indywidualnych środków wyrazu i ulegając, podobnie jak reszta środowiska krakowskiego, tendencjom abstrakcji geometrycznej i surrealizmu.

W ważnym dla sztuki polskiej roku 1948, Andrzej Wróblewski był jednym z inicjatorów Grupy Samokształceniowej, powstałej przy krakowskim Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej. Do grupy należeli m.in. Przemysław Brykalski, Andrzej Strumiłło i Andrzej Wajda. Grupa Samokształceniowa była pierwszą w historii polskiej sztuki otwartą manifestacją skierowaną przeciw skostniałej i zacofanej estetyce koloryzmu. Wróblewski, będący zarazem głównym ideologiem GS, sformułował program postulujący wprowadzenie do polskich szkół artystycznych nauczania zasad "sztuki czytelnej, tematowej i obliczonej na szeroki zasięg społeczny". Program ten był doskonale zbieżny z narzuconymi wkrótce przez władze ludowe zasadami socrealizmu.

W roku 1949 powstała przejmująca seria obrazów, będąca rozrachunkiem artysty z dramatycznymi przeżyciami okupacji (w czasie wojny, w trakcie rewizji Gestapo zmarł ojciec artysty). Prace o różnej tematyce (Rozstrzelania, cykl Matki) utrzymane w zimnej, błękitno-zielonej tonacji należą do najbardziej wymownych i sugestywnych prac w powojennej historii sztuki polskiej. Kolor błękitny symbolizuje w nich niematerialność przedstawianych postaci, sugerujących obecność odób zmarłych, nieobecnych, utraconych.

Przygoda Wróblewskiego z socrealizmem była tyle intensywna, co krótkotrwała. W latach 1949-52 artysta świadomie zaangażowany w doktrynę stworzył szereg płócien, które jednak nie zostały pozytywnie ocenione przez partyjną krytykę. Z tego czasu pochodzą obrazy o wiele mówiących tytułach: "Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim", "Poczekalnia - biedni i bogaci", "Dworzec na Ziemiach Odzyskanych" czy "Fajrant w Nowej Hucie". W tym samym czasie, zafascynowany Tatrami, Andrzej Wróblewski stworzył olbrzymii zbiór szkiców, akwarel i malowanych tuszem obrazów polskich gór. Rozczarowny zarówno doktryną jak i brakiem uznania artysta powrócił wkrótce do własnych zainteresowań.

Ostatnie lata krótkiego życia poświęcił Wróblewski rodzinie (w 1954 roku urodził mu się syn, Andrzej) i od strony artystycznej problemom ludzkiej egzystencji. Tworzone w tym czasie obrazy obejmują zarówno tematykę rodzinną jak i sytuację społeczno-polityczną kraju. W 1955 roku w warszawskim Arsenale Andrzej Wróblewski pokazał zaledwie jeden, namalowany wcześniej obraz (Matki). Obraz pozostał niezauważony przez zachwyconą ekspresyjnym malarstwem arsenałowców krytykę. Bunt pokolenia roku 1955 nie był już jego buntem. Po roku 1954 powrócił do malarstwa figuratywnego. Jego obrazom zarzucano wówczas nieudolność warsztatową i prymitywizm. Dopiero z perspektywy czasu widoczne stało się, jak daleko Wróblewski odszedł od schematów, jak wyprzedził swój czas. Ma krótko przed swoją tragiczną śmiercią powrócił znów do problematyki związanej z wojną i kresem ludzkiego życia. Stworzył wtedy cykl metaforycznych prac zatytułowanych "Cień Hiroszimy" (1957). Andrzej Wróblewski pozostawił po sobie ponad 150 prac olejnych, ponad 1400 rysunków, akwarel i gwaszów, 84 monotypie, 65 grafik, szereg rysunków w szkicownikach, ok. 80 opublikowanych artykułów i recenzji prasowych.


redakcja|nota prawna
© 2003-2018 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.