WYSTAWY
KRAKÓW - JAN FEJKIEL GALLERY
Marcin Surzycki - Formy
20.01.2006 - 31.01.2006

20.01.2006 - 31.01.2006
[...] Inne są prace powstałe już w nowym tysiącleciu, prezentowane na dzisiejszej wystawie. Surzycki rezygnuje w nich zupełnie z przedstawiania postaci ludzkiej. Odwołuje się bardziej do wyobraźni niż do widzialnego świata, choć trudno te formy określić jako całkowicie abstrakcyjne W ich powstaniu pośredniczą rysunki i szkice inspirowane, jak w tradycji surrealistycznej, swobodną grą wyobraźni. Nie starają się nic ilustrować, nie stoją też za nimi przekazy werbalne. "Nie chcę nic udawać" mówi o nich artysta ,mając na uwadze odejście od iluzjonizmu. Tytuły powstają ex post, a ich nadawanie , jak sam mówi, jest dla niego kłopotliwe. Inspiruje się muzyką, doświadczeniem przestrzeni, architekturą. Prace te są nadal bardzo mocne w wyrazie, oddziałują prostotą użytych środków. A jednak nie sposób nie zauważyć pewnego skomplikowania przekazu. Ekspresyjną siłę koloru, deformację, operowanie masą i rzeźbiarską bryłą znaną z wcześniejszego okresu zastępuje próba refleksji, analizy. Artystę interesuje już nie tylko to co na zewnątrz, lecz i wnętrze przedmiotu. Rzeźbiarz staje się na powrót rysownikiem, a konceptualny zamach porządkuje odkrywaną na nowo przestrzeń. Stąd otwierający wystawę nagrodzony na Międzynarodowym Triennale Grafiki w roku 2003 cykl pt. "Przekroje". Większość innych prac na wystawie, to także swoiste przekroje, próba spojrzenia do wewnątrz. Artyście blisko w tym , co zresztą sam potwierdza, do "ostrej" , architektury Franka Gherego, czy asamblaży Franka Stelli. Można doszukiwać się i innych źródeł inspiracji; zderzeń przedmiotów i faktur w późnym kubizmie, przestrzennych obiektów Dubuffeta. Te wpływy są oczywiście ważne, choć mniej odnoszą się do samych dzieł , ile do założeń i sposobu myślenia artysty. A tu możemy spodziewać się niespodzianek. Wydaje się bowiem, że eksperyment Surzyckiego nieuchronnie prowadzi go ku trzeciemu wymiarowi i tworzeniu obiektów. Czy to "przejście" jest czymś niezwykłym? Wielu nie dopuszcza takiej możliwości, mimo że grafika tego nie zabrania, a dyscyplina rysunku pozwala artyście podważać konwencjonalne wyobrażenia o przestrzeni, przedmiocie i własnym do nich stosunku. Że problem ten nie jest nowy świadczy chociażby "ewolucja w przestrzeni" Jana Berdyszaka, czy Eugeniusza Geta-Stankiewicza. Potwierdza to też dylemat Jerzego Panka, dla którego drzeworytnicza deska, po kilkudziesięciu latach pracy, stała się niemal trójwymiarową rzeźbą bezużyteczną już jako graficzna matryca. Panek rozwiązał ten problem z całą dla siebie bezwzględnością - zrezygnował z drzeworytu ,ale też nie interesował się dalszym losem uwolnionej w przestrzeni matrycy. Marcin Surzycki należy do pokolenia, dla którego dylemat grafika / przestrzenny obiekt nie ma wymiaru tak dramatycznego i trudnego do przezwyciężenia. Otworzył się na artystyczną przygodę, która trwa już od kilkunastu lat. Ten wybór stawia przed nim coraz to nowe wyzwania. Przekraczając naturalną dla tradycyjnej grafiki granicę passe-partout i odbijając ze swych matryc obiekty, a nie ich iluzję, wkracza w świat, gdzie wszystko może się wydarzyć ( fragment wstępu do katalogu wystawy, J.F.)

Marcin Surzycki ukończył w roku 1989 Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie obecnie pracuje. Zajmuje się grafiką i rysunkiem. Jest, między innymi, laureatem Grand Prix Ogólnopolskiego Biennale Grafiki "Wobec wartości" (1990) i Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach (2003). Uzyskał Nagrodę Specjalną Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie (2003) a także dwukrotnie Nagrody Regulaminowe Międzynarodowej Wystawy Grafiki w Frechen (1990,1996). Brał udział w wielu wystawach zbiorowych, rzadziej wystawiał indywidualnie, miedzy innymi w Jan Fejkiel Gallery w 1997 roku.

Kontakt: www.fejkielgallery.pl


Wystawy aktualne | Archiwum wystaw 2003-2012

redakcja|nota prawna
© 2003-2019 sztuka.net   Wszelkie prawa zastrzeżone.